|
|
| Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: noc placze deszczem |
|
|
| romantyczna muzyka | |
| | Witam wszystkich bardzo serdecznie! | Chciałbym abyście mogli mi w utworzeniu listy romantycznych utworów | muzycznych. Jakie są wasze ulubionie utwory romatyczne? Chodzi mi | ospokojne wprowadzające w klimat. Przy których wspaniale sie kocha i | mysli tylko o tej drugiej osbie. | | Z góry bardzo dziekuje za odzew | -- No ja bardzo lubie: Savage Garden -Trutly madly de] Anita Lipnicka - Ostatni List Lene Marlin-A place nearby Bryan Adams- Please forgive me Perfect-Niewiele ci moge dac Varius Manx- Ruchome Piaski Anita lipnicka - Miedzy ziemia a niebem Robbie Williams- Feel Robert chojnacki - Noc sie kiedys skończy Mafia - Imie deszczu R. Kelly - I believe I can fly Sasha - If you believe Seweryn Krajewski - Uciekaj serce moje Seweryn Krajewski- Czekasz na te jedn achwile Elton John- can you feel the love tonight I jest ich jeszcze baerdzo duuuuuzo!!! | |
| Myslovitz Live | |
Ktos wam na pożyczy alboco . No nie warto tego przegapic bo to prawdziwe muzyczne wydarzenie . Racja - bylismy kilka dni temu, gdy jeszcze charcowales po Francji z delegacja z apo na Myslovitzu w Wawie (za free :)..). ..Gdyby nie to, ze bylem juz na trzech koncertach z Korova Milky Bar Tour, teraz tez bym pewnie poszedl ;). Z drugiej strony - 30 zl to troche przegiecie, rok temu placilem 18, potem 24... Ci Blendersi to jakies totalne nieporozumienie.. Mogliby przywiezc jakis ich Myslovicki, gitarowy zespol, skoro tam taka kuznia talentow... mef 'milosc, noc i deszcz.........' | |
| slucham tego teraz... | |
"Co mi dasz jeżeli nic nie czuję Słucham tego teraz... Rozumie to ktokolwiek? "Płakał z deszczem i nocą, gdy szukał swoich gwiazd. Pytał wciąż o to samo: Kiedy skończy się taka droga i gdzie..." "Jest swiatło które pali się zawsze i wszędzie. Siła która budzi nas do życia. Jedyna, jedyna jest Gdy ból i łzy Gdy nie ma już nic." | |
| Rzeczywistość /UWAGA!!! - tekst drastyczny/ | |
[...] Jeżeli chodzi o tekst... sam jestem nim wstrząśnięty... Czuję się jak odbiornik. Przekazałem co kazano... i jest! Niestety.... [...] Tak jakoś mi się skojarzyło i nie mogę się oprzeć, żeby nie podesłać jeszcze - Złudzenie - Nie zrozum mnie źle, ale tu nie ma mnie. Nie zrozum mnie źle, ale tak kocham cię. - Deszcz - Błękitne niebo, zielona trawa, Kropla na głowę, na nos, na oczy. Smile! | |
| ***(apatyczna odrętwiała...) | |
imbir: to twierdzenie jest nienowe... A ja mu przyniosę znak pokoju. Dobrze? Tylko mam termę, czy wszystkie akcenty rozstawiłem jak trzeba, bo z Jeśli niczego nie pomyliłem a Ty masz sensowny czytnik juznetu, to Bo przyszłość nieprosto się ziszcza, -- Nie szalej, /spakojno/, /drużiszczie/, A jeśli on był -- czy w twej głowie /Tak możiet jejo nie atrieżut/ - Stefan | |
| * * * | |
dziś w nocy samotnie pieprzona ziarnistość uczuć patrzę przez szybę naprawili tę latarnię przecież pamiętam to szkliste | |
| dobra, nareszcie... | |
Slowo "slyszysz" jest tutaj zupelnie niepotrzebne - burzy rytm a moze jakas taka cisze i skupienie, ktore towarzyszy wierszowi i opisywanej chwili... chyba, ze... wlasnie... chyba ze chcesz zwrocic uwage na "odglos cienia"... (moglas wiec polaczyc te zwrotki) bardzo podobało. Niestety, nic więcej w wierszu ciekawego nie zauważyłem więc zmuszony byłem do zaniechania pisania krytyki. swoja droga bardzo ciekawa personifikacja... Ale juz na pewno niepotrzebnie wpakowalas te latarnie. Moze i to uosobienie jest ladne, ale kaze mi oderwac wzrok od nieba... Nie prawda, a jeśli to wysokie latarnie morskie ? :)) Zresztą może "latarnie" to przenośnia: gwiazdy rzucające cienkie promyki światła na naszą Ziemię - "latarnie płaczą", lub gwiazdy i drobny deszcz który sprawia wrażenie jakby to one płakały. Albo to po prostu latarnie, a ty spacerujesz wieczorem (nocą), wracasz z dyskoteki (na przykład), ulicą, patrzysz w niebo i widzisz..niebo i latarnie które "płaczą". A że jest noc, a ty daleko masz do domu to wracasz z chłopakiem do którego mówisz właśnie "słyszysz". T.M. | |
| dobra, nareszcie... | |
| wlasnie... chyba ze chcesz zwrocic uwage na "odglos cienia"... | (moglas wiec polaczyc te zwrotki) bardzo podobało. Oto - jak inne mogą byc odbiory. I tak sobie myslę po cichu, że to chyba o to może chodzić... chociaż z pewnością nie jest to cel nadrzedny... | swoja droga bardzo ciekawa personifikacja... | Ale juz na pewno niepotrzebnie wpakowalas te latarnie. | Moze i to uosobienie jest ladne, ale kaze mi oderwac | wzrok od nieba... Nie prawda, a jeśli to wysokie latarnie morskie ? :)) O tym nie pomyślałam. Masz racje. Zresztą może "latarnie" to przenośnia: gwiazdy rzucające cienkie promyki światła na naszą Ziemię - "latarnie płaczą", lub gwiazdy i drobny deszcz który sprawia wrażenie jakby to one płakały. Jeszcze ciekawiej - tu ukłony dla Ciebie. Ja chyba zbyt szłam po ziemi starając się zrozumieć ten utwór. ty spacerujesz wieczorem (nocą), wracasz z dyskoteki (na przykład), :oPPP Romantyk z Ciebie :o) gabcia | |
| byłaś... będziesz? | |
motyle rozmieniałaś barwy na wachlarzach skrzydeł stopy róże liście okno wiatr niebo noc pragnienia włosy mnie szczęście przeglądam seth | |
| byłaś... będziesz? | |
motyle rozmieniałaś barwy na wachlarzach skrzydeł stopy róże liście okno wiatr niebo noc pragnienia włosy mnie szczęście przeglądam seth Nastrojowy, delikatny klimat, z domieszką melancholii. To lubię! Czepnę się tylko słówka "kremując" - może by zastąpić innym? Msz piszesz coraz lepiej. :-)) Pozdrawiam | |
| byłaś... będziesz? | |
To lubie...... Kaneta motyle rozmieniałaś barwy na wachlarzach skrzydeł stopy róże liście okno wiatr niebo noc pragnienia włosy mnie szczęście przeglądam seth | |
| Logika na Wenus | |
Jakże jesteś zabawny, kiedy mówisz, że ciężko zrozumieć kobietę i uparcie szukasz w niej śladu mężczyzny Kiedy w panice gonisz jej myśli dookoła stołu Kiedy z niesionych wiatrem pyłków dmuchawca Kiedy - gdy płacze, że niebieskie krople spadają, I kiedy szuka kryjówki w linii twych ramion Tak. Kobieta jest zbiorem niedorzecznosci Dobrze, że miłość też jest rodzaju żeńskiego | |
| Refleksje pogodowe | |
` tak za oknem bywa ` Srebrzystą mgiełką skraplają się chmury Melodia miarowo z kropel utkana Drzewa w kąpieli mruczą zawietrznie Bum, bum, stuk stuk stu....stukotanie Że deszczem budzi się i zasypia Tymczasem w szarym wiosny deszczowiu Pozdrawiam deszczowo ....ehhhh....... Ania | |
| biegowietrzny | |
anioł wiatr zamiata niebo skrzydłami spędza uparte owce płaczą gdy wygina im grzbiety słonecznym łukiem wykręcam koszulę ELMO Ładny i żywy obraz, ale słonecznym łukiem sugeruje tęczę po deszczu, a chyba nie o to. wykręcam koszulę półnago biegnąc Nie wiem, czy to dobra koordynacja, a poza tym początek drugiej nie gra z jej końcem (chyba, że kropka po pierwszym wersie). "pod włos" według mnie niepotrzebne i dodatkowo może kojarzyć się z fałszem i rzutować na prawdziwość sytuacji (no może z półfałszem skoro półnago, ale zważywszy na górne "wykręcam"...) pozdrawiam, dzisiaj w nocy łoderwało mi prawie satelitke :-) | |
| Układanka | |
"I byłaby lat dwieście Pode drzwiami tam stała, Lecz, znudzona nareszcie, Kominem wejść musiała." J.I Kraszewski Układanka To była kiedyś terra incognita Mnie nie próbował nigdy nikt nauczyć Wczoraj znalazłam ławkę w ciepłym deszczu, Przedtem był chłopak. Przyszedł do mnie we śnie, Dziś rozsupłałam kolejny hieroglif: A następny węzeł odczytam jutro. o b o w i ą z k o w o m u s i z w o l n i ć b i e g. | |
| Pada | |
"pada... płacze deszcz... ....jak zwykle...płaczę z deszczem" | Płakać bo deszcz "płacze" jakie to nieoryginalne, nie sądzisz? Akurat ten fragment uderzył mnie oryginalnością wypowiedzi. ..."płakał z deszczem nocą gdy szukał swoich gwiazd pytał wciąż o to samo kiedy kończy się ta droga i gdzie"... (fragment popularnej piosenki, której wykonawcy nie pamiętam) /) /) (___ /) =O======= LORD DEATH =========O= | |
| Pada | |
| "pada... | Akurat ten fragment uderzył mnie oryginalnością wypowiedzi. (fragment popularnej piosenki, której wykonawcy nie pamiętam) tutaj deszcz jest tłem do płaczu, tłem dodającym sentymentalizmu. W wierszu Asi natomiast płacz i deszcz jest przedstawiony jako ciąg przyczynowo skutkowy! Słowa w wierszu "pada" są tylko pozornie czułostkowe, jest w nich dystans do emocji, zdają się mówić: "Będzie padać... Ta łagodna odmiana cynizmu bardzo przypadła mi do gustu. :-) Oczywiście wszystkie powyższe uwagi to mój subiektywny Pozdrawiam | |
| # sen i trochę wiersz | |
dzisiejszej nocy śniło mi się ale to nie była jakaś tam studzienka próbuję zrozumieć ten sen może powinnam posprzątać? 04.05.2002 dziś w środku nocy obudził go telefon pełen bólu przez senną mgłę słyszał niewyraźnie bo rozbiegane czerwone tabletki połączone już z podtypem receptora omega-1 grzały sen jak kiełbaski na grillu których nigdy nie jadł nowotwór duszy jest wyraźny bo ból jest prawdziwy dziś nad ranem miał sny zamoczone deszczem teraz rośnie tam średniej wielkości góra dźwięk telefonu wyraźny ale spóźnił się o trochę 04.05.2002 | |
| # sen i trochę wiersz | |
dziś w środku nocy obudził go telefon pełen bólu nowotwór duszy jest wyraźny bo ból jest prawdziwy dziś nad ranem miał sny zamoczone deszczem teraz rośnie tam średniej wielkości góra dźwięk telefonu wyraźny ale spóźnił się o trochę 04.05.2002 Bardzo dobry, bardzo dobry wiersz. Tyle mogę powiedzieć. I że trafia mocno i celnie. I znowu - powinien być w osobnym wątku. Dziękuję! :-) Magdalena | |
| moja teoria ciągłości | |
"seahorse" Wciąż zerkasz ukradkiem, nie możesz się oprzeć. Ruda mruczy głucho, chmurzy gładkie czoło, miotając przekleństwa jak kamyki w okno. czyli, że burza, tak? i grzmoty, pioruny ( jakby kataklizm nadciągający, koniec lub początek wraz z błyskiem ) Ostatnio złej wróżki zabrakło na chrzcinach, więc teraz dziewczynkę zbyt podobną do mnie obróciłaby w popiół jednym błyskiem oczu. Z dzisiejszej ulewy i tak byłby chłopiec Nie chcę, więc się sroży. Tnie światło na plastry, Nad ranem miedziane kosmyki Mnie także od dawna zbiera się no i tak. jest wciągający. z zaciekawieniem przebiegłam wersy ale - albo mnie już faktycznie ćmi w ten urlop, albo tracę zmysł czytacza. czyli teoria ciągłości to taka przekorna zamiana a może nie rozumiem. ja co czas jakiś wklejam notki Kajub(owa) ciemna. nie od słońca. niestety. :-) | |
| cześć,jestem nowa | |
***** Slonce stwarza Ciebie kazdym oddechem swej dobroci wbija we mnie wystraszony wzrok slonce niestrudzone poszukiwac kaze tego co od Ciebie tylko pochodzic moze... Dobroci porannej stu pocalunkow wschodu gdzies na progu dnia rozsypanych, czulej pociechy gdy wicher z zakamarkow piekiel zawedruje w nasz dom... Poszumu deszczu jesiennego za oknem slucham jeszcze nie calkiem pewna czy to sen czy juz dzien sie zaczal czy juz wstapilam w nieba bramy zlociste. ***** Kiedy płacze dzień ***** | |
| na weekend | |
Anna Janko ----------- Kogo kochać Kogo kochać chodzi bezdomna [a_r] | |
| na weekend | |
:Anna Janko Bardzo refleksyjnie się zrobiło. Odnoszę wrażenie, że nie bez kozery właśnie teraz - po wierszu KasiKam, po iola | |
| na weekend | |
Anna Janko ----------- Kogo kochać Kogo kochać chodzi bezdomna [a_r] Portret doskonały bez powoływania do życia fałszywie nagromadzonych scenerii. --- Ciągle brzmi w mojej głowie wiersz Doroty Koman*, który autorka przeczytała przy okazji spotkania w kawiarence literackiej: mogłeś mnie mieć porażająca moc kondensacji. ** mogło się zdarzyć, że cytat jest niedokładny, bo z pamięci:-) * przy okazji zachęcam do obejrzenia występu Doroty Koman w niedzielę na KasiaKam | |
| na weekend | |
Wielkie dzieki, przyjemnie jest cos takiego przeczytac. Mozna potem zamknac oczy i czytac dalej. Wiersz ten przypmnial mi pewnego mlodego poete z Krakowa, niestety nie pamietam jego nazwiska ( pamiec zapakowalem do pudelek), ktory bywa bezdomny. W jednym ze swoich wierszy opisujac cos- wtraca mniej wiecej takie slowa " zima idzie gdzie ja schronie moje rzeczy " - (to nie jest dokladny cytat) robi to na czytelniku niesamowite wrazenie, uczucie, ze wszystko inne jest nie istotne na przeciwko tej jednej linijki. Tak samo w tym wierszu " ale czy ja jestem..." jest czyms podobnym. jw. ps. masz wiecej chetnie poczytam Anna Janko ----------- Kogo kochać Kogo kochać chodzi bezdomna [a_r] | |
| na weekend | |
a_r ... Anna Janko ----------- Kogo kochać Kogo kochać chodzi bezdomna [a_r] Dzięki A_rnno. Wyszukany portret. Ogi PS. W obecnym nastroju (ale czy_ja jestem), lakoniczność narzucasię. | |
| sylwestrowe TOTO | |
do obstawienia pogoda: miejsce - Warszawa, Plac Zamkowy czas - noc sylwestrowa godz 23 do 01 czasu lokalnego wygrana - satysfakcja + moje gratulacje :))) moj typ: zapraszam do zabawy ! p.p. | |
| sylwestrowe TOTO | |
do obstawienia pogoda: miejsce - Warszawa, Plac Zamkowy czas - noc sylwestrowa godz 23 do 01 czasu lokalnego wygrana - satysfakcja + moje gratulacje :))) moj typ: zapraszam do zabawy ! Nie wiem jak w Warszawie, ale w Wielkopolsce o polnocy bedziemy mieli okolo -2 stopnie i mysle, ze okolo 5cm sniegu ;o))) | |
| sylwestrowe TOTO | |
do obstawienia pogoda: miejsce - Warszawa, Plac Zamkowy czas - noc sylwestrowa godz 23 do 01 czasu lokalnego wygrana - satysfakcja + moje gratulacje :))) moj typ: Widze ze przewidujecie ze noworoczna noc bedzie przelomowa :-) Ja tez mam taka nadzieje bo taka zgnila pogoda doluje mnie na maxa. Moj typ: Pozdrawiam | |
| sylwestrowe TOTO | |
do obstawienia pogoda: miejsce - Warszawa, Plac Zamkowy czas - noc sylwestrowa godz 23 do 01 czasu lokalnego wygrana - satysfakcja + moje gratulacje :))) moj typ: zapraszam do zabawy ! Moja prognoza to : Pochmurno z opadami umiarkowanego i słabego śniegu temperatura od 0 C do -1 C wiatr słaby (0-3 m/s) zmienny z przewagą północnego. Pozdrawiam | |
| O sobie | |
O sobie Ja Kwiat. Do wieczora już blisko. Ja Liść. Już blisko do dna. Ja Nikt. 98.03.16 | |
| O sobie | |
O sobie Ja Kwiat. Do wieczora już blisko. Ja Liść. Już blisko do dna. Ja Nikt. 98.03.16 Gdyby nie ostatnie dwa wersy, podobał by mi się całkowicie. A tak, to tylko częściowo - ale podoba się :) Może bym jeszcze zmienił: Umieram blaskiem księżyca gdy noc. Do wieczora już blisko. na: Gdy noc umieram księżycem. Do wieczora daleko. Pozdrawiam, | |
| Kupić namiot? | |
Obszedłem wczoraj wszystkie hipermarkety w Gdańsku (Carrefour, Auchan, Geant, Alfa) w poszukiwaniu namiotu 2-osobowego. W kilku miejscach usłyszałem "juz nie mamy" - to kiedy będą mieli? w grudniu? Znalazlem tylko w sklepach Alpinusa, ale nie za bardzo uśmiecha mi się płacić za firmowy znaczek w momencie, gdy będę go używał przez kilka dni raz na kilka lat. Alpinus bleeee! Marabut rulez! Miałem kiedyś "kalafiorowca" za 69,99zł na autostopowej przejażdzce po Europie. Całe szczęście moja współtowarzyszka podróży miała pudełko wazeliny. Jak padał deszcz to zamiast spać, smarowaliśmy wszystkie szwy. Dodam jeszcze, że przy pierwszym rozkładaniu pękł mi stelarz z włókna szklanego. Gwarancja? Oczywiście, że tak, ale to potrwa minimum 4 tygodne bo muszą odesłać do producenta, (Made in China), a ja za tydzień wyjeżdzałem. Rok później planując kolejną wycieczkę, do zakupu normalnego namiotu zmusił mnie głodny pies. Wywąchał kiełbaskę zamkniętą w środku i długo się nie zastanawiając wygryzł olbrzymią dziurę. Do dziś jestem mu serdecznie wdzięczny. www.namioty.pl Pozdrawiam i życzę spokojnych nocy w bezpiecznym namiocie! Kisielek | |
| Ale burza... | |
12.39, Plac Unii Lubelskiej: Ciemno jak w nocy, leje, leje, pioruny caly czas leca, wszystko zaczyna sie topi? ;-) Ursynow: wspaniale - pioruny nadupcaja, sciana deszczu przetacza sie nad blokowiskiem az milo popatrzec na to... z zadaszonego balkonu :) | |
| Ale burza... | |
| 12.39, Plac Unii Lubelskiej: Ciemno jak w nocy, leje, leje, pioruny | caly czas leca, wszystko zaczyna sie topi? ;-) Ursynow: wspaniale - pioruny nadupcaja, sciana deszczu przetacza sie nad blokowiskiem az milo popatrzec na to... z zadaszonego balkonu :) Gdyby nie to, że jestem w trakcie instalacji serwera chyba bym wyszedł na spacer po mieście - ul. Madalińskiego. | |
| Udowodniłem Boga. | |
| Ciekawe co się stanie z Bogiem | kiedy wszyscy przestaniemy w niego wierzyć.. ;] | Deszcze będą padały przez 40 dni i 40 nocy, a zwierzęta będą pływać | arkami? ;) Eee, nie, po potopie była obietnica, że, niezależnie od wszystkiego, nie będzie powtórki ;) No ale może będzie tzw. mżawka padała, zaleje kanalizacje i tyle. ;) W ostateczności Bóg odejdzie na zasłużoną emeryturę (chociaż perwnie urzędnicy mu nie pozwolą, bo składki nie płacił). ;) | |
| mBank na Mazurach - czyli wizyta w III swiecie | |
moje zdziwienie, gdy okazalo sie, ze na Mazurach nie ma ani jednego bankomatu, z ktorego moglbym bezprowizyjnie wyplacic gotowke to dobrze że był jakikolwiek bankomat he he moje zdziwienie było jeszcze większe jak byłem w Mikołajkach a tu ani jednego nocnego którym można płacić kartami bankomaty dwa w mieście PKOBP i Banku Spółdzielczego oczywiście oba niesprawne (a to był piątek wieczór wiec przez dwa dni wolne i tak by ich nikt nie naprawił) więc w nocy musiałem iść po deszczy 2km do hotelu Gołębiewski...:-) | |
| mBank na Mazurach - czyli wizyta w III swiecie | |
moje zdziwienie, gdy okazalo sie, ze na Mazurach nie ma ani jednego bankomatu, z ktorego moglbym bezprowizyjnie wyplacic gotowke to dobrze że był jakikolwiek bankomat he he moje zdziwienie było jeszcze większe jak byłem w Mikołajkach a tu ani jednego nocnego w którym można płacić kartami bankomaty dwa w mieście PKOBP i Banku Spółdzielczego oczywiście oba niesprawne (a to był piątek wieczór wiec przez dwa dni wolne i tak by ich nikt nie naprawił) więc w nocy musiałem iść po deszczu 2km do hotelu Gołębiewski...:-) | |
| ZLECENIE HEDGE - przyklad dzis | |
Koles, pewnie marza Ci sie darmowe sygnaly.Stad ta rzesza wazeliniarzy.Gdybysmy byli na parkiecie to niejeden by fiknal orla na smudze ciagnacych sie kresek wazelinowych.Proponuje wziac Adiemucostam do buzi.Daje gwarant ze spusci na was deszcz obfitosci.Jednak naiwnosc ludzka nie ma granic. Dieter | Witam, Chesky jak nie rozumiesz możliwej gry na "dwa fronty" to trudno. Jest to jakaś szkoły co zasadności takiego grania. Poza tym nie ma co dyskutować o wyższości Pzdr p.s. Trochę kultury jeszcze nikomu nie zaszkodziło..... | twoje 20 lat na parkiecie to niczym 200 viperowskich pipsow. | caluj psa w nos, kota pod ogon !! -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/ | |
| Rozrząd i pompa wody do nubiry I | |
kolega ma nubire 2.0 kombi 1998 rok. Przebieg 60 tys km (prawdziwe bo auto jezdzone w rodzinie) i chcialby wymienic rozrząd w swoim autku PYTANIE: - czy wymieniając rozrząd obowiązkowo MUSI (powinien) wymienic Robic wszystko i wziąśc na to fakture bo jak tu juz wielu pisało z rozrządem przy kolizyjnym silniku nie ma żartów pomijam awarie w najgorszym monencie w nocy w deszczu z dala od domu . to chyba nie jest taki straszny wydatek na pompe wody 100-150zł za robote pewnie dopłacisz kilka zł . Żebyś nie płakał na grupie za kilka miesięcy "gdzie tanio kupię głowice do nubiry" albo "co mogło się stać bo szczelił pasek" Pozdrawiam Marcin | |
| mandat auto firmowe - pomocy | |
Witam Sprawa wyglada nastepujaco. Zona zaczela pracowac w firmie Grzegorz | |
| mandat auto firmowe - pomocy | |
Witam Sprawa wyglada nastepujaco. Zona zaczela pracowac w firmie Grzegorz na zadjęciu widac zazwyczaj kierowce (poczytaj o fotoradarach na w archiwum grupy) | |
| mandat auto firmowe - pomocy | |
Witam Sprawa wyglada nastepujaco. Zona zaczela pracowac w firmie To było tak: 1. przyszedł mandat do firmy (albo policjant/sm wyjaśnić sprawę) | |
| Czy Pan jest inwalida ?? | |
Ja na prawde nie umie(i juz sie nie naucze) jezdzic na tych samochodach z reczna skrzynia biegow. Czy to jest powod, zebym nie mogl zrobic prawo jazdy??(wg tej Pani tak jest). Z gory dziekuje moim zdaniem przy takim nastawieniu darowałbym sobie prawko. jeżeli rodzaj skrzyni urasta do takiego problemu to co bedzie później? i tak na drogach jest za dużo takich co widzą tylko na wprost. jednym słowem zgroza M ps. | |
| Gorzkie łzy wrogów są osłodą życia | |
Odeszli, ale jednak byli: Nasi wrogowie. Zabrali wszystko, na nieszczęście Chromy chód wrogów był nam werblem radosnym. Wypili wodę ze wszystkich studni, odcisnęli swe twarze na niebie i jeszcze Gorzkie łzy naszych wrogów są osłodą życia. Opadł kurz, nastała cisza. Nikogo już nie budzi kaszel w obcym języku, ani Gorzkie łzy wrogów są jak cukier do kawy, jak miód na chleb powszedni. Owoce w sadach dojrzewają bez lęku, stają się dorodne i okazałe. Choć Łzy wrogów płyną rynsztokami i nawadniają bagna. Wrogowie odeszli, lecz na zawsze odwrócili porządek. Nie ma ich, a wszystko Ślady nieprzyjaciół mylą nasze drogi. | |
| # piszę na głos | |
dzień dobry kwiatku uśmiechął się :o) zerwałem w trawie płynął żółty kawałek sznurka dłoń waha się za oknem świat się nie kończy dobrze było wiedzieć nie wysyłałem Ci listów j ( an ) | |
| Dzień dobry Wszystkim | |
Rozmowa z żabą Obraz , który się jawi w trakcie czytania wiersza ( nie twierdzę, że jedyny - ale piękny): pl wychodzi do pracy, jest ciemno i deszczowo, mała córeczka przestaje płakać, pl całuje żonę i córeczkę ( schyla się do jej łóżeczka), może daje dziecku zabawkę ? nieobecny będzie tylko do końca zmiany uffff, że ta nieobecność nie będzie długa (ostatecznie mogło to być wyprowadzanie psa Tuptusia na spacer godz. 22:00 ) Czmur ---------- i jeszcze chwila poezji i muzyki --------- deszcz deszcz ociekam milczeniem trwonię noc słyszę muzykę, powtórzenie słowa "deszcz" rozpoczyna taniec pierwszych kropel i późniejszy szum , w słowach "ociekam milczeniem" ciekawe powtórzenie głoski "m" - ten dźwięk symbolizuje cisze nie ta doskonała lecz cisze z braku słów, w poszumie deszczu, po słowach "trwonię noc" głoska "c" dźwięczna jak kropla deszczu na nieprzemakalnej pelerynie, rozmowa z żabą fortepian zamknął usta słowo "fortepian" spełnia dwa zadania: 1. dosyć jednoznacznie przypomina o Muzyce Natury, a rechotanie żab (wbrew pozorom) wcale nie ma tu miejsca ! 2. "forte" odnosi się do głośnych (kochanych ?) wrzasków - tak, to CÓRECZKA ! trawa do stóp nabożnie bez papierosa pożegnałem Ciebie i Ciebie słowa "Ciebie i Ciebie" to jak dźwięki dwóch pocałunków (cmoknięcia), a papieros wyjęty z ust był koniecznym przypomnieniem i skierowaniem uwagi na pocałunki, (jednocześnie palenie papierosa może się kojarzyć z pewna zaduma - pl obserwuje i zapamiętuje te chwile) trawa do stop przypomina skłon do żabci (pochylenie się nad łóżeczkiem córeczki) teraz mój dom niebyty chyba mi smótno kiciu mrrr mrrr kotek - żona (!?) - pozostaje sama jednak nie bez pociechy miauuuuuuuuuu :-) | |
| Układanka | |
"I byłaby lat dwieście Pode drzwiami tam stała, Lecz, znudzona nareszcie, Kominem wejść musiała." J.I Kraszewski Układanka To była kiedyś terra incognita Mnie nie próbował nigdy nikt nauczyć Wczoraj znalazłam ławkę w ciepłym deszczu, Przedtem był chłopak. Przyszedł do mnie we śnie, Dziś rozsupłałam kolejny hieroglif: A następny węzeł odczytam jutro. o b o w i ą z k o w o m u s i z w o l n i ć b i e g. Byłam. Wrócę, bo wiele mi się podoba, przypomina... Rosa | |
| Układanka | |
| "I byłaby lat dwieście | J.I Kraszewski | Układanka | To była kiedyś terra incognita | Mnie nie próbował nigdy nikt nauczyć | Wczoraj znalazłam ławkę w ciepłym deszczu, | Przedtem był chłopak. Przyszedł do mnie we śnie, | Dziś rozsupłałam kolejny hieroglif: | A następny węzeł odczytam jutro. | o b o w i ą z k o w o m u s i z w o l n i ć b i e g. Byłam. Wrócę, bo wiele mi się podoba, przypomina... Elu! Podpisuje sie pod uwaga Ryszarda (nie tylko, ze to dla mnie piekne imie ;-) ) + posliniwszy-jakos nie lubie tego imieslowu. Piękna ta zacałowana ławka! :-) Jeszcze pewnie poczytam, ale widze , ze Weronika wrzucila ogrom do wczytania sie. Pozdrawiam, Rosa | |
| święty obrazek | |
| wyciszone miasto. już tylko na dworcu piją alpagę. dobra jest bo jest. | neon na rogu kruczej przestał pozować. ledwie mruga. reszta w kiosku. | polewaczka polewa szare skrzynki na mleko. szkło przed podniesieniem. | w budce nie ma słuchawki ani tarczy. jest napis chuj. bzykająca mucha. | z zegara instytutu głuchoniemych na plac trzech krzyży spadają godziny. - po pierwsze - komu się chciało pisać w budce przez "ce-ha" zwykle gamonie tak piszą;-)) owszem, najczęściej, ale w moim tekście nie ma ani cudzysłowu, ani nawet dwukropka ładniej to wygląda ;-) fakt, ładniej, ale ja mówię (poprawnie) jaki tam był napis - nie wydawało mi się istotne jak był zapisany (choć nie wykluczam, ze to błąd) - w każdym razie zapewniam, że zastanawiałem się nad tym i w pełni świadomi wybrałem taką wersję - po drugie - skoro miasto wyciszone, to pewnie nocą, więc skąd się wzięła polewaczka polewaczka była stałym elementem warszawskonocnego krajobrazu; często również kiedy padał deszcz. te polewaczki również pełniły często role taksówek i te skrzynki na mleko? i tu już oko mi się otwiera, słuch wyostrza - sytuacja się wyjaśnia. to jest bardzo wczesny ranek. peerelowski ranek. peerelowski jak najbardziej (choćby ta alpaga - dziś już raczej tak nie nazywana:) ale co do ranka to niekoniecznie) - zauważ, że 'występują' szare skrzynki na mleko (nie z mlekiem) najpierw stały z pustymi butelkami - samochody podstawiały pełne skrzynki już gdzieś tak po pierwszej w nocy zabierając puste dopiero ok. piątej rano lokalni roznosiciele ładowali cześć z nich na ręczne wózki i roznosili po okolicznych domach stawiając pod drzwiami mieszkań (jeśli podkradało się takie mleko to w zasadzie tylko spod sklepów tak na oko, jakieś dwadzieścia lat do tyłu. więcej :) (pewnie oglądałeś jakiś album ze starymi zdjęciami, Autorze?) akurat nie. oglądałem album w swojej pamięci (tylko zaczęło się od znalezionej starej pocztówki z neonem kwiaciarni na rogu Kruczej :) dzięki za zatrzymanie | |
| moja teoria ciągłości | |
Kajub: czyli, że burza, tak? i grzmoty, pioruny ( jakby kataklizm nadciągający, koniec lub początek wraz z błyskiem ) Dużo by chciała, ale nic nie może, więc przeszkadza, straszy, grozi. Załóżmy, że to bezsilna baba wściekła jak nawałnica :) | Ostatnio złej wróżki zabrakło na chrzcinach, | więc teraz dziewczynkę zbyt podobną do mnie | obróciłaby w popiół jednym błyskiem oczu. pisklę peeli, narażone na niebezpieczeństwo, bo poczęte wbrew woli rudej. I bez jej udziału. | Z dzisiejszej ulewy i tak byłby chłopiec | o rdzawych sprężynkach i stalowych oczach. | Nagusieńki, bosy uciekałby nocą, | tańczył w strugach deszczu, słał całusy w niebo. pisklę rudej, wyklute z podrzuconego jaja --full control :) zemsta przy pomocy dziecka. Ojciec wiadomy. Takie tam rojenia :) | Nie chcę, więc się sroży. Tnie światło na plastry, Peela świadoma niebezpieczeństwa, uważna, czujna. Ruda rozsierdzona, ale niezmordowana. | Mnie także od dawna zbiera się | na deszcz. Znaczy, peeli kończy się cierpliwość. Będzie się działo :D no i tak. jest wciągający. z zaciekawieniem przebiegłam wersy ale - albo mnie już faktycznie ćmi w ten urlop, albo tracę zmysł czytacza. czyli teoria ciągłości to taka przekorna zamiana Nie :) to wydarzenie historyczne. To pamięć wracająca falami, nocami, z powodu znaków na ziemi i niebie. Niekończący się lęk. | Wciąż zerkasz ukradkiem, nie możesz się oprzeć. | (...) i cała reszta o kieszeniach i światłowodach :) Nie przejmuj się, po prostu potrzebowałam sesji :) Nazwać demona po imieniu to a może nie rozumiem. ja co czas jakiś wklejam notki o wątku przewijającym się w treści: lękomacierzyńskim. e... chyba nie. ;-) Kajub(owa) ciemna. nie od słońca. niestety. :-) Ciesz się i z tego. Ja mogę sobie urlop co najwyżej narysować :( Dzięki za próby, wiem że byo ciężko ;D | |
| Niewczesne przypisy | |
Niewczesne przypisy [Marcie Jermaczek i Tomaszkowi] (1) Pająki łzami splotą nowe sieci, (2) zimę liśćmi zabudują (3) próżno broni się kasztan wskazówek las stroszy próżno myślę kim istnieć kosmos mi umyka a_r | |
| Jak to w Rudzie prostują bloki | |
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,6288933,Mieszkancy_Rudy_Slas... ja_do_pionu.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1077751 Pzdr JKK No coz, przykre ale prawdziwe. Jeszcze dlugo sie nie pozbieramy. Mialem kolege geodete, ktory za Gierka te sprawy znal z autopsji. Bylem wrecz przerazony jego relacjami, ze ma to charakter gospodarki rabunkowej. Nie bylo czasu nawet myslec o zakolmatowywaniu wyrobisk piaskiem; wszystko szlo na "zawal", gorotwor osiadal pod wlasnym ciezarem i to sa tego efekty - tzw. szkody gornicze. I cale pociagi urobku szly na wschod, glownie noca a w dzien wracaly z ziemia z Krzywego Rogu, w ktorej bylo pare procent zelaza... I teraz my musimy za to placic; placi niby kopalnia ale skad ona ma na to pieniadze? Ano w terrorystycznie wrecz wysokich cenach wegla... Na szczescie te budynki byly projektowane tak aby te przypadlosci nierownomiernych osiadan zniesc bez szwanku; fundamenty grube, lane, zbrojone na wszystkie sposoby, wiec mozna je prostowac. Tyle, ze za lat kilka one znowu zaczna sie przechylac, moze w druga strone gdyz proces tych tapniec przecie od reki nie ustanie, gdyz grunt nadal sie konsoliduje. Moze za kilkaset lat sie ustabilizuje. No ale teraz mamy problemy innej natury, zyjemy za pozyczone pieniadze. Ekipa, ktora dorwala sie do wladzy zadluzyla nas po uszy, juz nie na jednego czy dwa gierki (taka moja jednostka zadluzenia) lecz juz na kilkanascie. I od tego ciagle rosnacego dlugu trzeba splacac coroczna lichwe, ktora szacuje na poltora gierka. Ciekawe jak beda sobie radzic nasze wnuki, jak prawie wszystko, caly dorobek tego Gierka sprzedany? W koncu za tego "be" komunizmu cos sie robilo, budowalo fabryki, huty, zapory wodne, a teraz? W ciagu tych 20 lat "demokracji" co wybudowalismy? Kupe supermarketow, w ktorych jest wszystko ale za pare lat braknie najwazniejszego: klienta, ktory nie bedzie mial za co tego badziewia kupowac. Tak, ze nie wiem, czy nie wpadlismy z deszczu pod rynne; z jednej okupacji, nazwijmy ja wschodznia na inna tez wschodnia, przy czym nie mam na mysli tego wschodu za dalekiego... Koncze bo nie na temat i nie chce sie, ani nikogo dalej wqrwiac. Pzdr. | |
| Sopocka plaza - wstyd i hanba | |
Witam! Czesto bywam w Sopocie i czesto tez mam przyjemnosc grac w siatkowke plazowa w Jelitkowie i Sopocie. Wczoraj z ekipa gralismy paredziesiat metrow od Copacabany w strone Gdanska i poprostu ze znajomymi i poprostu skrecalo nas ze wszechobecnego smrodu wydobywajacego sie z okolicznych wydm. Walilo uryna i odchodami. Jak tak dalej pojdzie to z deszczem ten syf przedostajacy sie w piasek w glab plazy bedzie przyczyna rozwijania sie tam jakies zagrazajacych zdrowiu i zyciu bakterii!!! Pomijajac juz kulture ludzi ktorzy na wydmach zalatwiaja swoje potrzeby (zreszta calkiem niedawno pisalem o tym na grupie w watku o zlosliwej Strazy Miejskiej) to wlodarze kurortu powinni wybudowac kilka toalet ogolnodostepnych (tylko jedna taka widzialem przy Grand Hotelu) lub chociaz postawic toy-toye, ktore byly by obslugiwane za miesjkie pieniadze. Sopot w koncu biedna gmina nie jest i w zasadzie to obowiazek pana Karnowskiego i spolki. Sopot to ponoc enklawa Platformy Obywatelskiej. Skoro ci ludzie nie potrafia uporac sie z takimi banalnymi problemami to czego sie mozna po nich spodziewac w parlamencie? WSTYD! Na plazy pozwolili pobudowac sie restauratorom ktorzy pewnie placa za to spore pieniadze a oni ani nie wykorzystuja tych srodkow ani tez nie zmuszaja knajp do brania odpowiedzialnosci za to co sie dzieje w ich sasiedztwie. Co ciekawsze w Jelitkowie juz tak nie wali, ale problem z toaletami w sumie podobny. Inna sprawa ze smrod to jedna sprawa, a brudna plaza ktorej chyba nikt Przy okazji: czy tak ciezko postawic tez kila wiecej slupkow Pomyslec ze jestesmy w UEa nasze Trojmiasto to nadmorska stolica! | |
| Mandat za przejscie na czerwonym | |
Witam, Środowy wieczór, ciemno, dwójka leniwych policmajstrów chroni się przed Pzdr. | |
| telenowela w rytmie disco-polo | |
telenowela w rytmie disco-polo _______________________________ (...) gdzie pszczoły w lipcu krążyły leniwie Wiersz opary na wielokrotnie powtarzanym schemacie przemijania pór roku a wraz z nimi miłości/życia/oraz czego sobie autor zażyczy i wymyśli. Wiosna: on i ona poznają się, jest maj, kwiatki kwitnom, słowiki ćwierkajom - jak w bajce Lato: Pszczółki zapylają, gorące noce, żar uczuć i doznań cielesnych, pan zapyla panią, Jesień: Uczucie przemija lub ona z jakiś bliżej nie określonych przyczyn spowodowanych siłą wyższą musi odejść. Smutek pożegnań. Stały fragment gry: deszcz=płacz. "Ktoś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny ..." Zima: On jest sam, pustka, zimno spowodowane brakiem ciepła uczucia. Pozostaje: rozpacz/lub/rozpalić w kominku/lub/strzelić sobie w łeb/lub/masturbacja i czekać do wiosny (hmm, chyba przesadziłem) To już było - ćwiczyli to najlepsi jak i zupełnie początkujący. Jeżeli jest to zabieg zamierzony to schematyczność, banalność, łatwość odbioru są cechami łączącymi ten wiersz z telenowelami, harlequin'ami i u_tfu!_rami disco-polo. Tytuł znakomicie koresponduje z "resztą" ponieważ na wstępie sygnalizuje klimat i sposób podejścia do utworu. (w tym miejscu przegryzam kiszonym ogórkiem bo nieco mnie zemdliło ...) Jeżeli się mylę i wiersz był pisany "na poważnie" i miała/ma za nim kryć się jakaś głębia intelektualna i ekwilibrystyka środków wyrazu to znaczy że się czepiam, jestem wredny,złośliwy,nieobiektywny i nikt nie na tej grupie nie będzie mnie lubił ;-( No cóż ... Pozdrawiam autora. Artur | |
| Gorzkie łzy wrogów są osłodą życia | |
Odeszli, ale jednak byli: Nasi wrogowie. Zabrali wszystko, na nieszczęście Chromy chód wrogów był nam werblem radosnym. Wypili wodę ze wszystkich studni, odcisnęli swe twarze na niebie i jeszcze Gorzkie łzy naszych wrogów są osłodą życia. Opadł kurz, nastała cisza. Nikogo już nie budzi kaszel w obcym języku, ani Gorzkie łzy wrogów są jak cukier do kawy, jak miód na chleb powszedni. Owoce w sadach dojrzewają bez lęku, stają się dorodne i okazałe. Choć Łzy wrogów płyną rynsztokami i nawadniają bagna. Wrogowie odeszli, lecz na zawsze odwrócili porządek. Nie ma ich, a wszystko | |
| +++ Wiersze miesiąca - Luty 2004 | |
Odeszli, ale jednak byli: Nasi wrogowie. Zabrali wszystko, na nieszczęście nie zdołali wziąć swych śladów. Unieśli kurz z naszych ulic na niepodkutych butach. Odeszli utykając. Chromy chód wrogów był nam werblem radosnym. Wypili wodę ze wszystkich studni, odcisnęli swe twarze na niebie i jeszcze Gorzkie łzy naszych wrogów są osłodą życia. Opadł kurz, nastała cisza. Nikogo już nie budzi kaszel w obcym języku, ani Gorzkie łzy wrogów są jak cukier do kawy, jak miód na chleb powszedni. Owoce w sadach dojrzewają bez lęku, stają się dorodne i okazałe. Choć Łzy wrogów płyną rynsztokami i nawadniają bagna. Wrogowie odeszli, lecz na zawsze odwrócili porządek. Nie ma ich, a wszystko | |
| strajk pielęgniarek | |
Wiesz, po biegu w deszczu zawsze mozna sie ogrzac w domciu a te przemoczone i to bez biegania dziewczyny gdzie maja sie ogrzac..??? A co domów nie mają??? Niech wracają do siebie i grzeją się do woli! Na szczescie mieszkancy stolicy jak zwykle w takich przypadkach staneli na wysokosci i pomagaja. Co jakis czas zjawiaja sie restauratorzy z gotowymi kanapkami i napojami. Zwykli mieszkancy, chociaz tez im w zyciu ciezko przynosza owoce, wlasne wypieki, wedliny, pieczywo..... I to jest właśnie w tym wszystkim najgorsze, nie dokarmiac pielęgniarek to szybciej wrócą do sibie. Deszcz i niska temperatura nie ulatwiaja dziewczynom zycia wiec mysle, ze nie zlamie netykiety zwracajac sie do Was o przynajmniej symboliczna pomoc i solidarnosc z pielegniarkami ( to nie cd. strajku lekarzy na temat ktorego mam krytyczne zdanie), bo godna podziwu jest determinacja dziewczyn ktore kolejny dzien/noc czekaja na swoje kolezanki ktore niby okupuja URM. Zerowa lacznasc z "uwiezionymi" (chyba nie przesadzone slowo) oj chyba bardzo, nikt im tam siedziec nie karze! co do reszty to nawet nie chce mi się komentowac powiem tak, przejechac przez warszawę jest teraz trudniej, trudniej jest wykonywac swoją pracę zktórej płaci się ZUS z które te pielęgniarki mają pensje każdy kto choc raz był w szpitalu czy w przychodi wie jakie jest podejście pielęgniarek czy lekarzy do pacjentów http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34888,4232224.html to tylko jeden z przykładów, można by ich mnożyc setki bez łapówy nic się z nimi nie da załątwic, a teraz nagle wszyscy im współczują jakie to biedne na drzewo! nie podoba się to niech się wszsytkie zwolnią, do prywatnych przychodni nikt ich nie zatrudni bo są za głupie, a teraz stoją i krzyczą że im się coś należy, niedoczekanie! | |
| Wypadki, stluczki i inne tam takie | |
Hej wszystkim Wracalem wczoraj/dzis z Leska via Rzeszow i Lublin, do domciu, pogoda I tym malo optymistycznym akcentm. *DI* - zdegustowany stanem polskich drog | |
| Czego braknie na kursach nauki jazdy | |
Ano, w paru wątkach już się nawiązania do tematu pojawiły więc pozwolę *) Jazda w złych warunkach Uczyłem się jeździć wiosną, zdawałem latem, przez cały kurs i egzamin *) Jazda nocą. w tym po nieoświetlonej drodze. *) Technika zmiany biegów Przynajmniej mnie na kursie uczono by czwórkę wrzucać przy prędkości *) Jazda poza miastem, jazda z prędkością ponad 60 km/h, wyprzedzanie Przez cały kurs (tudzież egzamin) nie zdarzyło mi się czegokolwiek *) Jazda w tłoku Ot, zmiana pasa na Modlińskiej czy trasie Łazienkowskiej w godzinach *) Prawdziwe parkowanie Tak - plac! Ale z parkowaniem nie według chorągiewek ale pomiędzy *) Umiejętność podstawowej obsługi technicznej samochodu Głupoty - tankowanie benzyny, kontrola płynów, zmiana koła, odmrażanie *) Kontakty z policją, zachowanie gdy dogania nas karetka lub radiowóz Także zachowanie w razie wypadku. | |
| Plus mnie olewa | |
Pan nie wiedzial i mowi ze to wina firmy kurierskiej Stolica. Niestety nie mam czasu zeby czekac az chyba pozegnam plusa i przejde do idei 1) Miej wyrozumiałość dla +, wszak firmy kurierskie w naszym kraju działają w wyjątkowo opieszały sposób, nawet Serwisco, za którym stoi kapitałowo Deutsche Post funkconuje podobnie. 2) Jeśli myślisz, że kurierzy dla Ideii pracują solidniej, to wpadasz z deszczu pod rynnę. Otóż za pośrednictwem Ideii NIGDY nie mogłem się umówić z kurierem na Mianowicie usłyszałem, iż kurier z telefonem przybędzie do mnie w Faktycznie, straszy przeciąg jest w tym Serwisco, że tak ciężko im iść pod BTW: Większość działów PTK pomimo pewnych, niekiedy znaczących postępów, Rico. | |
| Gorzkie łzy wrogów są osłodą życia | |
Odeszli, ale jednak byli: Nasi wrogowie. Powyższe zdanie wydaje mi się niepotrzebne, szczególnie, że rzeczownik "wrogowie" wydaje mi się powtórzony w tekście jednak zbyt wiele razy. Poza tym czasowniki np. odeszli (jeśli nie jest to zabieg artystyczny) można powtarzać co minimum dwa zdania. Zabrali wszystko, na nieszczęście nie zdołali wziąć swych śladów. Unieśli kurz z naszych ulic na niepodkutych butach. Odeszli utykając. Kurz może się unosić do góry. Można coś unieść (szczególnie jakiś ciężki przedmiot). Ale żeby unosić kurz na butach?     Chromy chód wrogów był nam werblem radosnym. Wypili wodę ze wszystkich studni, odcisnęli swe twarze na niebie i jeszcze     Gorzkie łzy naszych wrogów są osłodą życia. Powtórka łez. Opadł kurz, Który wcześniej się uniósł? nastała cisza. Nikogo już nie budzi kaszel w obcym języku, ani klątwy, które rzucali na nas, swych wrogów. Ich zimne ogniska już nie mącą ciemności. Złorzeczenia duchów pokonanych wydawały się nie mieć końca, ale sami sobie byli winni. Zagnaliśmy zjawy do wody - odpłynęły z pierwszym deszczem; ich wieczny płacz w zaświatach. Teraz żadne czary nie wrócą im życia. Pamięć formuł zaginęła. Noce są spokojne, ranki rzeźkie i przejrzyste. Śniadania lekkie i pożywne.     Gorzkie łzy wrogów są jak cukier do kawy, jak miód na chleb powszedni. Owoce w sadach dojrzewają bez lęku, stają się dorodne i okazałe. Choć     Łzy wrogów płyną rynsztokami i nawadniają bagna. Wrogowie odeszli, lecz na zawsze odwrócili porządek. Nie ma ich, a wszystko     Ślady nieprzyjaciół mylą nasze drogi. -- Jerzy Ogólnie tekst jest ciekawy, ale bardziej podoba mi się przesłanie biblijne. | |
|
Porozmawiajmy | |
Sorry za blad powinno byc Porozmawiajmy noca i wreszcie moge odlozyc maski A teraz co mniej romantycznego "Z grzechow glownych" Mniam, mniam,mniam.... "Milosc" dla odmiany na inna nute: O Eli, Eli, Eli ! Cos o moich nocnych lekach..... Powiedz mi cos milego przed snem ". . ." "....." Zima tutaj Tak slysze chrzest Niebo rozsiane "Jesien" No to na razie koncze tym romantycznym wierszem, mam nadzieje ze mimo | |
| Logika na Wenus | |
Jakże jesteś zabawny, kiedy mówisz, że ciężko zrozumieć kobietę i uparcie szukasz w niej śladu mężczyzny Kiedy w panice gonisz jej myśli dookoła stołu Kiedy z niesionych wiatrem pyłków dmuchawca Kiedy - gdy płacze, że niebieskie krople spadają, I kiedy szuka kryjówki w linii twych ramion Tak. Kobieta jest zbiorem niedorzecznosci Dobrze, że miłość też jest rodzaju żeńskiego Dobry wiersz. Trochę ogólnikowy i z banalną lingwistyczną puentą, ale to dotyczy jedynie warsztatu. Widać, że tekst powstał spontanicznie, wyrażając w jednym rzucie wiele przemyśleń. Najwięcej poezji jest w "gonisz jej myśli dookoła stołu"*. Wśród niedoskonałości, które dostrzegam w okolicach tej frazy, widzę Trzecia zwrotka składa się ze zdań zawartych jedno w drugim na zasadzie niebieskie krople spadają, - czyli: krople uderzając kaleczą się; krople uderzając kaleczą serce kobiety Poza tym wiersz zdaje się posiadać aż dwie pointy... Gdyby usunąć Marek P. * Bardzo wiele jest także w ostatniej pełnej (trzylinijkowej) zwrotce, ** Skoro jednak myśli odrywają się od podłogi, a nie uciekają do dziur - *** Mam nadzieję, że sformułowania "na zasadzie" używam tu inaczej i | |
| Układanka | |
[...] A następny węzeł odczytam jutro. Codziennie jeden. Zasupłałam tyle, że jeśli celem jest ich rozwiązanie wszystkich przed nocą, wtedy strumień czasu o b o w i ą z k o w o m u s i z w o l n i ć b i e g. Im bardziej do drzwi kołacze nieuchronne, tym bardziej nie chcemy otwierać. Chowamy się w pierzyny, pod ławy; pielęgnujemy naszą prywatną chorobę merlina, zapuszczamy się w kopalnie obrazów, każdorazowo wynosząc kruche, kryształowe tafle przeszłości. Prujesz swetry pamiętników? :) Tak, ale wiesz, trochę, jak Penelopa - co spruję, dorobię ;-) Boję się trochę długich wierszy; czasem słów brakuje, by Mam kłopot z rozsupłaniem ostatniego hieroglifa :) Czy to Peelka te hieroglify odczytuje na chybił trafił. W związku z tym trafi jej Poradzisz sobie z rytmem i tym 'się'. To detale. Po wielu propozycjach to "się" mimo powtórzenia chyba zostawię, bo "wylewa" w. Ostatecznie więc "Układanka" zabrzmi tak (parę zmian jednak jest, w tym Układanka To była kiedyś terra incognita Mnie nie próbował nigdy nikt nauczyć Wczoraj znalazłam ławkę w ciepłym deszczu, Przedtem był chłopak. Przyszedł do mnie we śnie, Dziś rozsupłałam kolejny hieroglif: Następny węzeł odczytam już jutro. o b o w i ą z k o w o m u s i z w o l n i ć b i e g. | |
|
| |
| | -- | Tytuł: | PŁACZE WIESZCZ | (koniec tytułu). | wieszcz na całym ciele drży | dałeś chleba | teraz pustka go swawoli | wlod | Miło przeczytać wreszcie coś odmiennego i wesołego! | Pozdrawiam Chcialbym zwrocic uwage na pewien drobiazg kompozycyjny (gdzie Grazyna? :-). Fraza "wieszczu pieprzu" jest niezbalansowana, nie jest w rownowadze. Ale w nastepnej linijce slowo "wieszcza" rownowage przywraca, wszystko jest zbalansowane. Mysle, ze w sumie efekt jest ciekawy, swiezy (swiezszy niz gdyby w pierwszej z wymienionych linijek byl pelny, "prawdziwy" rym. | sierpień 2002 | ========= | przepaliło się lato | w rogu pomiędzy dniem i nocą Dopisalem "koncowke" (moze marco sie zlosci)? W kazdym razie zastanawialem sie czy pod koniec zamiast "ruszyla" nie lepiej dac "tknęła", ktore w danym kontekscie jest trafniejszym slowem. Mimo to zostawilbym jak jest, dla kontrastu i wydzwieku ostatniej linijki. Ale caly dopisek jest tylko na chwile, dla Pozdrawiam raz jeszcze, Wlodek Marco, znikasz, znikasz, ale dobrze ze sie pojawiasz :-) (A ten ogon, ktory doprawilem, to mozesz odciac, ciach, juz go nie ma). Serdecznie, Wlodek -- ============= P o l N E W S ============== archiwum i przeszukiwanie newsów http://www.polnews.pl | |
| uwaga wyskie stężenie ektoplazmy - część ostatnia, 14 | |
"Halina" Przepraszam, że tak długo odpowiadam. Ale już. | 14 [koniec] | to nie burza zawodzi dziecięcym płaczem (pod stajnią) Tu zmiany wyraźnie mi się podobają. Ale gdzie tam stopnie? Jeśli to jeszcze schody w domu, nie mogą być mokre od deszczu, zresztą dziewczynka wyraźnie powinna być na podwórzu, z powodu ucieczki wprost na grabie. Poprzednie odcinki nie wspominają o stopniach na ogrodzie - więc tu nie mogę przystać. Natomiast na mokrą, zamiast lnianej, sukienkę, owszem. Podobnie na pominięcie stajni, zwłaszcza, że za moment ogrodnik we wrotach ;) (błotnistej ścieżki) błotnista sprawa rozstrzygnięta definitywnie :) | nie burza nie wiatr jękiem odzyskanej wolności | klęczy w strugach nocy i nie ma co zrobić | z przestrzenią której nagle tak po horyzont dużo bardzo mnie cieszy, że ten fragment pozostał w Twoim czytaniu, jaki był. | czerwoną spinkę zaciska mocniej w brudnych palcach j.w. | a kiedy widzi kobietę nadchodzącą od domu zbytnio się narzuca "przezywają", co daje nieco negatywnego wydźwięku poprzez owe skojarzenie. Wolałabym nawoływanie, co podpowiada obraz jeszcze mglisty, niepewny ( w końcu nie spodziewali się wreszcie odnaleźć córkę na podwórzu deszczową nocą), jękliwy, sugeruje takie trochę wołanie do widma, do własnej niepewności, czy to aby ona, coraz pewniejszego im są bliżej, im bardziej zaczynają wierzyć - rodzice - że to ich dziecko. Z drugiej strony - można zaakceptować to przyzywanie, które łatwiej pozwala pominąć "ją". Jeszcze pomyślę. | ich bliskość razi obcym zapachem (dziwi) każe uciekać racja | by nie rozdrapać (strupów) nieznanych?- dlaczego nieznanych? emocji | [ nie można rozdrapywać czegoś co nieznane) racja - tu mi nie leżało, bałam się wydźwieku nieco grafomańskiego. Skrócenie frazy do rozdrapania emocji - trafniejsze. | grabie rzucone (niezdarnie) też powątpiewałam, czy dać to słowo | w trawnik pełen (jesiennych) śliskich liści | złapały w zęby spłoszone zwierzę otóż tu bardziej cięłabym "pełen", pozostawiając dwa przymiotniki, jedynie zmieniając kolejność.Oczywiście - 'śliskich' jest tu wazniejsze i potrzebne, a 'jesiennych' jedynie dopowiada porę roku, którą równie dobrze uzasadnia deszcz, na upartego. Może i też racja i trzeba uciąć? Krysiu, tym razem nie ciełam, lecz wzięłam w nawiasy, to, co wydaje się mbsz, zbędne bardzo fajnie się słucha Twoich rad, kiedy niemal pokrywają się z moimi wątpliwościami co do tekstu. Chyba ten ostatni jest najbardziej dopracowany w szczegółach.:) tak? :) Jak koniec, to solidny. ale nie - nie powstawał długo. Dziękuję za pomoc | |