tgamwaje wodne z Gdyni?

| | | | A tan normalnie to najlepiej 2 tyg wczesniej.
|
| To sobie poplynalem:( Piernicze nie bede stal od 5 po bilet,
| ktorego o 8 i tak moze zabraknac:(
|
| pzdr.
| Na te niedziele juz wcale nie ma biletow, co najwyzej w jedna strone.

Odnosze wrazenie ze Trójmiasto kiepsko jest przygotowane na przyjecie
turystów.
Miejsc na noclegi (te tanie) brak, statki na Hel wyprzedane dwa tyg do
przodu, drogi zakorkowane, woda w morzu brudna, plaza zasmiecona....
Szkoda mi tych przybywajacych tutaj letnikow.
Chociaz oni pewsnie sie ciesza ze widza morze.

Wlasciwie dlaczego ja sie dziwie?

vx


     

  SPANIE W PRADZE - pomozecie ?


| Helo!

| Czy mozecie mi polecic jakies tanie schronisko lub motel w Pradze
| Moze byc Squot...

Akademiki na Strahovie.



a dokladniej mozna wiedziec ?
Jak tam dojechac i po ile noclegi... skoro to sa akademiki to czy mozna w
trakcie roku szkolnego tam sie przenocowac
(chodzi o ten weekend) ?


  SPOTKANIE NA WIZJI - nowe fakty.


| 3.) Czy koledzy z trójmaista mogą polecić jakieś tanie (i oczywiście
| dobre) miejsca noclegowe ???

Tez sie o to pytalem i nie uzyskalem zadnej odpowiedzi wiec chyba nie
moga...
( a zapewnialem pelna dyskrecje w razie jak ktos jest zonaty ;-)))



Ja wymyśliłem, że po sezonie to mozre być tanio we Władysławowie lub gdzieś
na Półwyspie Helskim.

http://jerzu.topnet.pl - tel. komórkowa, prawa Murphy`ego
gsm/sms +48602247165
ICQ UIN 3867037


  Wyjazd do czeskiej Pragi - help
Witam

W zwiazku z tym, ze na dlugi majowy weekend, mam zamiar wybrac sie do
czeskiej Pragi, mam kilka pytan do grupowiczow, ktorzy juz tam byli:

-Wyjazd z Wawy, ktoredy najlepiej jechac?
-Jakie sa oplaty za czeskie autostrady?
-Jakies szczegolne spostzrzenia, na co uwazac, itp?
-Pytanie z innej polki -Moze ktos ma namiary na tanie noclegi?

Z gory WIELKIE dzieki.

S z e r o k i e j drogi

   pozdrawiam


     

  Trzydniówka ???? na Dziećkowicach
los bizonos napisał: ja jestem po 4 dniach pływania na Rugii , wiec ciśnienia nie ma ale jak by co zawiało u nas to z chęcią sie gdzieś wybiore (trzeba wypróbować skimsurfa )...(apropo Rugia wypas...pusto.... wietrznie....taniej niz na helu ..a z gliwic jedzie sie autobaną 7godz bez stresu)
no właśnie zapodaj jakieś informacje :
gdzie są interesujące miejscówki do pływania
jak wygląda z noclegami , co jak i za ile
pozdro

  Trójmiasto Reaktywacja:)
Witam Was Kochani cieplutko:)
Biorąc przykład z naszych drogich kolegów z Krakowa, chciałabym zaproponować wspólne (o ile to mozliwe ze względu czas) spędzenie kilku chwil podczas tegorocznych wakacji. Moje propozycje to:
-wspólne wyjście: do kina, do teatru, czy na jakiś koncert,
- wieczorne spotkanie przy ognisku,
- rajd pieszy z Jelitkowa do Gdyni Głównej z uwzględnieniem skarpy Redłowskiej, lub oczywiście w Bory Tucholskie,
- wspólny wypad na Hel (moze nawet weekendowy - przypominam znajduje się tam stacja badawcza UG wraz fotczarnia, w bazie można nocować -przyjemne, dogodne warunki, tani nocleg),
-wypad na plaze czy do lasu,
-oraz standardowe spotkania przy kawie, czy przy piwie.
Pozdrawiam.

Jesli ktoś jest chętny lub ma jeszcze jakies pomysły, prosze abyście się wpisywali.
Pozdrawiam
Silianna

  Nepal - pytania laika
Ja też wybrałem Nepal jako pierwszy kraj azjatycki. Polecam pażdziernik - listopad. Od 21.10 do 21.11 na trasie wokół Annapurny + Tilicho + Poon Hill i w Chitwan miałem 2 dni z opadem, w tym 1 burzę. Po treku warto odpocząć w Souraha na skraju Chitwan NP. Polecam lodge Chilax - 200 Npr za nocleg od osoby oraz tanie domowe jedzenie. Warto tam obejrzeć zachód słońca nad rzeką, odbyć wycieczkę na słoniach (nosorożce!) i rejs oraz spacer po dżungli, zrezygnowałem zaś z safari na jeepach. I koniecznie odbyć kąpiel ze słoniami!!! Oczywiście na KTM minimum 2 dni, 1 dzień na Pokharę. Leciałem Finnairem do KTM przez HEL i DEL za 3150 zł (bilety - małe biuro Funfly w Warszawie). I jeszcze jedno na wypadek treku: maoiści znowu pobieraja haracz. Ja nie zapłaciłem, ale inni - tak. We wrześniu ich partia wyszła z rządu i sytuacja wróciła do poprzedniej normy. Powodzenia -
Wikmar

  tanie noclegi na helu
za kilka tygodni ze znajomymi wybieramy sie na hel. pytanie mam takie czy ktos z was badz tez waszych znajomkow relaxowal sie na tym cyplu i moze polecic jakies tanie sprawdzone noclegi? moze to byc kemping. nie pogardze rowniez jakims polem namiotowym z dobra lokalizacja. w zasadzie nie musi to byc konkretnie hel, jakas jastarnia czy cos tez mile widziana.

  NOCLEG
Ludziska! potrzebuje pomocy

a dokladniej to noclegu z 17 na 18 [i z 18 na 19 i z 19 na 20 tez najprawdopodobniej]
bo mam egzamin praktyczny na 9.00 i brak dojazdu na te godzinke wspaniala z polkowic do zielonej

moze jakis tani nocleg? a moze wiecie czy ktorys z akademikow ma noclegi [jak dla zaoczynch wciagu roku]....

help, please?

  luźne pogaduchy
Ja i kumpel chcemy jechać do Wawy na targi motocyklowe, więc potrzebujemy jakiś nocleg. Jak ktoś może nas przenocować z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę (1,2,3 luty) to było by miło. I tak planujemy na cały dzień zaginąć na targach, albo gdzie tam. Chcemy tylko mieć gdzie spać. Help


Irena,pomogłaś mi.Teraz ja pomogę Tobie.możecie nocować u mnie.będzie trochę ciasno i na peryferiach Wawy,ale przynajmniej tanio.

  nasza impreza na koniec sezonu - pilne !
Strzałka.
Pewnie mówisz o zalewie sulejowskim, bo to pewnie Sulejów koło Piotrkowa Tryb.

Ja się piszę na 100% (i tu chyba pobiłem wszystkich kolegów), jednak
na jeden dzień bez noclegu. Sprawę zaliczki chyba mam z głowy.

Kurde help mi.

Dziecko cięgle płacze lub co najmniej marudzi bo zaczynają mu rosnąć zęby.
A pies szczy na podłogę co 2 godziny. Jak wynoszę do ubikacji kubek z jego sikami (bo akurat zdąrzyłem podstawić jak kucał), to wtedy sra !!!

W co ja się wpierdzieliłem ?!!!
A tak mi było dobrze wcześniej ...........

Jacek
ZX9R

Ps. Pobyt w Czechach udał się. Nie spadła na nas nawet kropla deszczu.
Zwiedziliśmy Pragę i tzw. czeski raj z zamkami na szczytach gór.
Polecam, naprawdę fajnie i całkiem tanio, a czeskie drogi górskie
lepsze niż nasze główne.

  Urlopy, miejsca i spotkania
Skoro o wyjazdach mowa... Wpadł mi pomysł, żeby zrobić wypad czysto fotograficzny w drugiej połowie sierpnia do Puszczy Białowieskiej. Orientujecie się jak wygląda sprawa poruszania się po samej puszczy? Wiem, że jest wytyczonych mnóstwo szlaków, ale czy dozwolone jest wyjście poza nie (byleby nie przejść granicy i nie znaleźć się na Białorusi ;P) czy trzeba się ich kurczowo trzymać? Znajomy opowiadał, że z noclegami tanimi nie ma problemu, a sama puszcza jest przepiękna i mało uczęszczana przez ludzi. Był ktoś z was w tych okolicach i się orientuje jak to wygląda? A może polecacie inne rejony PL? Chciałbym trochę poobcować z naturą dla kontrastu - początek sierpnia ogólnie przeznaczam na windsurfing i zabawę - swoją drogą zapraszam na hel. Oby tylko prognoza dopisała :)

  Bulkon? Khakon? Moorholdkon?
Znam chatkę w Szczyrku z tanim noclegiem. Chatkę, to dom jednorodzinny niejakiej pani Heli. Jest tani jakies 20 do 25 zyli za nocleg. Cały dom do dyspozycji - lekką pałką 20 miejsc. Ma jedną wadę, śmierdzi krową, bo w piwnicy trzymana jest jakas jałówka, ale rekompensuje to fakt, że można zrobic tam wszytsko, byle tego nie spalic. Standard nienajwyższy, dom przeżył wiele studenckich imprez. Zalety także to lokalizacja 3 minuty do przystanku PKS oraz tyle samo do sklepu i pobliskiej knajpy.

  Weekend na Wybrzerzu
dzisiaj byłem na pewnych badaniach za które dostane 120zł i pomyslałem sobie że warto by je spozytkować:) plan mam taki. Chce jeszcze w tym roku odwiedzieć Hel i półwysep. DOjazd Pociągiem do Gdyni a z gdyni Ruszamy Na hel. Jazda aż do samego koniuszka Półwyspu i powrót. Nocleg albo w jednym z lokalnych Hoteli ( za sezonem powinno być taniej) ev nie noclegowanie tylko nocny dojazd do gdyni. Dzien 2 po jakims tam kreceniu się noca (ev spaniu w motelu) atak na Krynice Morską. Dojazd do samego przejścia na tym cypelku i powrót np do Malborka gdzie mozna zwiedzić co nieco:)

ja chciałbym ruszyć pociągiem w nocy w jakis czwartek bo pietki mam wolne więc to byłoby zaiste najlepsze... pytanie czy ktos się jest w stanie do mnie dołączyć?

Cena biletu Ulgowego do gdyni 25zł. 5h jazdy i wita nas wybrzerze. Powrót byłby w niedizele ev w sobote wieczorem - Pociągi prawdopodobnie leca przez Legionowo z Północy więc istnieje mozliwośc wyskoczenia w Legio:)

planowany termin realizacji? przyszły albo kolejny weekend;D

  1
Demon jako, że jestem z trójmiasta to mogę pomóc



co do noclegu to MOŻE uda mi się załatwić dla ok. 3-5 osób... prawdopodobnie za free... jeśli nie to browarek lub coś takiego. Nocleg byłby we Władysławowie... - ale to jak zapewne wiecie w sytuacjach kryzysowych lub dla osób które chcą ograniczyć koszty podróży.

KOLEJNA MOŻLIWOŚĆ DOJAZDU:
Dojazd na hel z Gdyni głównej jest prościutki jak nic... trzeba będzie tylko policzyć 10zł za bilet promem linii 520 (MORE INFO) lub 530 (MORE INFO ) i wychodzi taniej jak byście mieli Kolejką Miejską jechać z Gdańska lub samej Gdyni... - to również do ustalenia.

  Na Hel na migracje [kwi/maj]
Wiosną lepszy Hel, jesienią zdecydowanie Kopań.
Ale to są względne szacunki, jak wiadomo bywa różnie.

Diafora, koszty to koszt dojazdu i wyżywienia w takiej opcji o jakiej myślałam. Sama wiesz ile jesz Chyba, że zbierze się więcej osób, wtedy będzie trzeba pomśleć. Tam jednak jest zdaje się jakiś PK (haha, wiem wiem ), więc nie można rozbić namiotu jak się chce, a ja nie wiem czy AB by się zgodzila na rozbicie większej ilości. Ale nawet jeśli - poza sezonem w stacji na Helu (fakt, dalej, ale nie znaczy że mniej ciekawie!) są relatywnie tanie noclegi dla studentów (20zł za 1. noc, po 15zł za każdą kolejną + 7% VAT) a standard za tą cenę oferowany jest niebotyczny (dla zainteresowanych tą opcją szczegóły na priv). Stąd myślę, że przez analogię w Kuźnicy (koło obozu AB) również cena kwater poza sezonem nie byłaby jakaś bardzo wysoka.

Nadal czekam na plan, ale to już niedługo!

  Na Hel na migracje [kwi/maj]
No właśnie nie wiem jak będzie z rozbijaniem tych namiotów. Negocjacje są w toku, ale może być tak, że postawi się tylko mój 2-3 osobowy Ale szukam już tanich noclegów w Kuźnicy, oto co znalazłam jak dotąd:

3-4 os. pokoje (35 i 25zł/os)
różne pokoje, ceny ok. 20-25zł

Trudno znaleźć oferty, gdzie byłyby podane od razu ceny (wypisałam te dwie z przystępnymi). Wystarczy jednak wpisać w przegladarkę "noclegi Kuźnica" i wyskoczy dużo więcej stron, gdzie są podane numery telefonów. Przypominam też o stacji morskiej w Helu, chociaż nie wiem jak tak wygląda przelot wiosną, bo to najszerszy kawałek półwyspu, a Kuźnica jeden z najwęższych. Wracając teraz z Helu sprawdziłam nawet moją miejscówkę z okien samochodu Nic się nie zmieniło, żadne drzewa nie urosły.

Przypuszczalnie więc termin będzie pod koniec kwietnia, powiedzmy trzecia dekada. Jutro spojrzę w kalendarz i podam konkretniejsze propozycje. Z namiotami też będzie wkrótce wiadomo.

  [help] Nasze polskie zimne morze(powiat pucki)
W te wakacje wraz z dziewczyną planujemy wyjazd nad nasze morze(powiat pucki). Chcemy jechać z namiotem*, bo ostatnio na takich wakacjach byliśmy może w wieku 6 lat, więc w tym roku chcielibyśmy ponownie tego spróbować... + przy obecnych cenach paliw... :>

I dlatego potrzebuje waszych propozycji(opinii) odnośnie campingów, pól namiotowych, tak żeby było dobrze i tanio ;) od Jastrzębiej Góry na wschód.

*Choć tradycyjny nocleg też może być - byle tani :)

Oczywiście będę chciał jechać TA więc mam prośbę o namiary na znane wam warsztaty na trasie Lublin - Warszawa - Czosnków - Miłomłyn - Elbląg - 3miasto ;>

celem uniknięcia spazmów:
- W necie ciężko znaleźć konkretne opinie.
- Nie zakładam tego tematu żeby pochwalić się, że mam namiot.
- Tak wiem, że Słowacja to lepszy pomysł na taki wyjazd, ale nie ja decydowałem o miejscu. :/

  Wakacje z 3,5 letnim dzieckiem
Vicky S. napisał(a):

> Chcemy skoczyć nad morze i do Malborka. Ktoś coś poleci?

Taniego noclegu nie polece bo mieszkam w Gdansku.
Polece natomiast bo widze ze objazdowo:
- zamek krzyzacki Malbork
- wycieczke tramwajem wodnym "hel - gdansk" w sezonie letnim
- fokarium - Hel
- akwarium w Gdyni
- starowka Gdanska
- zoo w Gdansku Oliwie
- plaze (czy to nad Zatoka czy nad morzem) + zabawki
- system pochylni na kanale elblaskim (zegluga.com.pl)
- skansen w Szymbarku (dom do gory nogami, bunkier) - mozna spedzic ok 2-3 godzin
- punkt widokowy Wiezyca
pozdrawiam
Kyzio

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

  Wakacje z 3,5 letnim dzieckiem
Użytkownik " Kyzio" napisał w wiadomości news:gkknha$n51$1@inews.gazeta.pl...
> Vicky S. napisał(a):
>
>> Chcemy skoczyć nad morze i do Malborka. Ktoś coś poleci?
>
> Taniego noclegu nie polece bo mieszkam w Gdansku.
> Polece natomiast bo widze ze objazdowo:
> - zamek krzyzacki Malbork
> - wycieczke tramwajem wodnym "hel - gdansk" w sezonie letnim
> - fokarium - Hel
> - akwarium w Gdyni
> - starowka Gdanska
> - zoo w Gdansku Oliwie
> - plaze (czy to nad Zatoka czy nad morzem) + zabawki
> - system pochylni na kanale elblaskim (zegluga.com.pl)
> - skansen w Szymbarku (dom do gory nogami, bunkier) - mozna spedzic ok 2-3 godzin
> - punkt widokowy Wiezyca
>

Super :) Na pewno skorzystamy :) Nie lubię siedzieć w miejscu, ale jak coś sobie zpalanujemy to niech będzie ciekawie :) Dzęki!

Pozdrawiam,
Vicky S.

  tani nocleg HELP
witam wszytskich!
mam wielka prosbe... przyjezdzaja do mnie znajomi i poprosili mnie zebym
poszukal im taniego noclegu. Macie cos godnego polecenia? i od razu z cena
bym prosil ew.
pozdrawiam goraco!
Jarecky

  Wodny tramwaj
Tramwajem wodnym z Sopotu na Hel i do Gdańska

Szesnastego czerwca ruszy prawdopodobnie z sopockiego mola pierwszy tramwaj wodny na Hel i z powrotem. Za normalny bilet trzeba będzie zapłacić 12 zł, za ulgowy natomiast 6 zł.

Jednak to nie jedyna tania linia z Sopotu. Tramwaj wodny będzie kursował także z Sopotu do Gdańska oraz z Gdańska do Sopotu. Taka przejażdżka będzie kosztować 8 zł - bilet normalny i 4 zł - bilet ulgowy. Także turyści z Gdańska zamiast stać godzinami w korkach w drodze na półwysep w ciągu godziny znajdą się na Helu. Dorośli pasażerowie zapłacą 16 zł, dzieci i młodzież 8 zł.

- W najbliższych dniach zostanie ogłoszony przetarg na przewoźnika w trybie negocjacji - mówi Wojciech Chmielecki, asystent Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu. - Być może tanie linie będą obsługiwali trzej różni przewoźnicy. Jednak oczywiście dopuszczamy także możliwość wyboru tylko jednego czy dwóch przewoźników.

O tramwajach wodnych w kurorcie mówiło się od kilku lat. Początkowe plany zakładały porozumienie między Gdańskiem, Sopotem i Gdynią. Jednak Gdańsk i Sopot wycofały się z tego układu z powodów finansowych. - Porozumieliśmy się jednak z Gdańskiem i Helem - dodaje Chmielecki. - I jesteśmy coraz bliżej realizacji zamierzeń. Myślę, że nasza oferta doskonale będzie uzupełniała gdyńską. Gdańsk i Sopot przeznaczył, po 700 tys. zł na tramwaj wodny. - Myślę jednak, że wydamy zdecydowanie mniej - mówi Chmielecki. - A pieniądze, które zainwestujemy, szybko odzyskamy. W końcu na Helu jest 25 tys. miejsc noclegowych. Jeśli uda się nam tych wszystkich turystów ściągnąć do Gdańska i Sopotu, to będzie ogromny sukces.


Za http://www.portalmorski.p...ul.php?ida=2830

  pomoc noclegowa
ja zapytam raz jeszcze - moze ktos zobaczy

potrzebny jest tani nocleg w Krakowie. na 5 osob.

help

  Pomorze 2009
ja bym proponowal Krynice Morska , ladny krajobrazy sa , i tanie noclegi , co do Gdańska , hmmmm nie wiem czy jest jakies fajne miejsce na zlot , predzej Gdynia - Skwer , ewentualnie Hel , i za nim bylbym najbardziej , widoczki fajne , i jesli nie bedzie sezonu to taniutkie noclegi.

  1
Może zatem przyjechałabym ekspresem w piątek, zawsze to 15 złotych taniej, tylko nie wiem jak się potem na sam hel dostać, czy ktoś będzie też w jakiś dziwnych godzinach w piątek 16 np: 20-21?

Czy dobrze zrozumiałam, że nocleg kosztuje 20,- za dobę?

  Antagoniści......
A.Kłoskowski [www.hobbystyl.pl] <adam@hobbystyl.pl> napisał(a):

[quote]A zdjęcia?
[/quote]
Z tym będzie gorzej:-((( mój blaszak powiedział, że [pi... pi...] taką robotę
i wyzionął ducha:-( i teraz muszę chodzić po prośbie do córki...
No ale damy radę:-)))
Co do zdjęć niestety tam gdzie było najciekawiej to nie było nikogo kto by
robił zdjecia:-(((
Np. załoga Łosia przepycha przez mieliznę Pucka z takim poświęceniem, że łódka
o mały figiel nie zamieniła by się w Latającego Holendra a załoga została na
Ryfie Mew. Oczywiście komórki były na łódce:-))))
Dziewczyny specjalnie przewracały się w wodzie, bo walczyły o tytuł Miss
Mokrego podkoszulka...

W piątek w Pucku byliśmy świadkami jak realizuje się koncepcję taniego
państwa... Przez trzy godziny prawie non stop z półwyspu jechały kolumny
"dyskotek" Od Juraty do Helu chyba pod każdym drzewem i pod każdą kępką trawy
był policjant...

Loża szyderców była okazała tego roku... Do Pucka spłynęło sześć jachtów pod
SIZ banderką. Chciałbym podziękować skipperą i załogą tych jachtów za udział w
tej naszej imprezie...
W Jastarni z naszej "bandy":-))) był jeszcze Pallas i Tomek z załogą...

Specjalne podziękowania należą się Rumpelką za sponsorowanie beczki piwa:-)))
a Ali i Oli za pracę windykacyjne:-))))

Jastarnia mnie rozczarowała... Koszt noclegu wyższy niż w Puckim HOM a
standard dużo niższy:-((( Nastąpiła zmiana osoby która tam zarządza i w
rezultacie nawet nie ma gdzie coś zjeść ani wypić:-((( No miejmy nadzieje, że
za rok będzie lepiej...

Pierścień Zatoki... Chryste panie to jest dopiero przekręt:-(((( Mariny nad
Zatoką:-(((( Wracając z Jastarni porobiliśmy z Bogną parę zdjęć "mariny" w
Kuźnicy... Od pewnego czasu się odgrażam, że zrobię "rajd" po tych wszystkich
"marinach" i porobię zdjęcia. Tylko, że chyba jeden komplet zdjęć będe musiał
wysłać do prokuratury...

A tak po za tym to oczywiście jak zwykle było do dupy:-))))))
Resztę niech piszą inni którzy byli na imprezie:-)))

Pozdrowienia Jurek M z fabryki

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

  HELP!!! SZUKAM TANIEGO NOCLEGU OD20.06 NA JAKIEŚ 2 MIESIACE
Szukam noclegu na jakies dwa miesiace odległość od morza nie jest najważniejsza ..cena dla mnie liczy się najbardziej...15 zł maksymalnie najlepiej dla dwóch ludzików puci pięknej.Płatne z góry

  Helska Kolej Wąskotorowa
 ...Tak więc

wszystkie dotychczasowe informacje pojawiające się w sieci o budowie,
odbudowie już teraz za kilka miesięcy, linii kolei wąskotorowej 600mm należy
traktować jako wizje i plany nie do końca uprawnione w kształcie dotychczas
zarysowywanym na szeroko rozumianym FORUM. ...

Dlatego obawiam się iż powyższe plany, nie konsultowane z władzami Helu,



Muzeum Obrony Wybrzeża nie ma obowiązku konsultować z "władzami Helu" swojego
wewnętrznego projektu, realizowanego na terenie MOW. A to nie ja samowolnie
podjąłem temat, lecz Dyrektor Muzeum poprosił mnie o koordynację odbudowy szlaku
NA TERENIE Muzeum  - nie mogłem się powstrzymac i dopisałem - przepraszam-Przybysz

opisane na &#8222;Forum 750mm&#8221; zostaną już niebawem zweryfikowane.
Pozdrawiam
Paweł Pleśniar
PTMKŻ



 Szanowny Panie Pawle,

jest mi niezmiernie przykro, że zmusiłem Pana , moim nieprzemyślanym wątkiem na
forum www.750mm.pl do "przedwczesnego" ujawnienia planów PTMKŻ (które uważam za
chwalebne, nie mające precedensu w naszej rzeczywistosci kolejowej, itp - pisze
to poważnie i bez nawet cienia ironii)

odpowiedzi), nie upieram się przy mojej osobie jako koordynatora (tzn człowieka
który zaprosi wolontariuszy, postara się by były miejsca do spania i ciepłe
jedzenie dla wolontariuszy, i tyle, i nic ponadto, odcinam się od jakiegokolwiek
oficjalnego udziału - poświęcam swój miesiąc czasu i tyle) budowy kolei
wewnętrznej Muzeum Obrony Wybrzeża.

Zdaję sobie sprawę, że PTMKŻ może poważnie utrudnić budowę kolei wewnętrznej
MUZEUM, czego dowodem było Pańskie zachowanie na spotkaniu u Burmistrza Helu,
oraz groźby wycofania się PTMKŻ z "projektu Helskiego" "jeśli Przybysz będzie w
to zamieszany". Prócz zniesmaczenia uczestników spotkania wywołało to
niepotrzebne zamieszanie, i zdziwienie . Dlatego też, postanowiłem zaoszczędzić
Panu nerwów. Nie będzie Pan musiał wyszukiwać moich wypowiedzi internetowych, by
potem wymachiwać nimi na spotkaniach. Postanowiłem więc przez zimę wyremontować
WLS'kę zakupioną dla MOW, przekazać ją wraz z zebranymi materiałami i taborem na
Hel, i ... trzymać kciuki za Waszą inicjatywę. Znów muszę podkreslić, że piszę
bez cienia ironii. I , jeśli mnie wpuścicie na pokład waszego pociągu, z
przyjemnością kupię bilet i przejadę się Waszą trasą. A widząc, czego
dokonaliście w NDG, wierzę, że Wam się uda na Helu, choć projekt jest
niesamowicie śmiały.

W moim zawiadomieniu o pracach w maju 2007 na Helu, starałem się odciąć w sposób
maksymalny od waszego, dużego projektu, podkreślając "wewnętzrny" charakter
projektu. Nie pomogło.......

Mam dość polskiego piekiełka wąskotorowego, podziałów na "starych wąskotorowców"
i "nowych niepewnych". Ja mam swoją pracę, rodzinę i dwie inne pasje, i naprawdę
nie potrzeba mi do szczęścia Helu w maju 2007.
Pozostaje mi przeprosić Kolegów, któych zdążyłem zaprosić na budowę kolejki
WEWNĘTRZNEJ MOW, Kolegów, którym udało się załatwić tanie noclegi (opłacone
przez MOW) na Helu, a przede wszytskim przeprosić MOW, za to, że zabrałem się za
prace nie wiedząc, jakie wywołam tym bagienko.
Cóż, człowiek uczy się całe zycie, mam więc  kolejne ciekawe doświadczenie, za
co Panu, Panie Pawle, mimo wszystko dziękuję. Mam nadzieję , że kiedyś na Helu
spotkam Pana osobiście, i być może podczas rozmoiwy dowiem się, co takiego
trzeba uczynić, by zasłużyć na nienawiśc u człowieka, którego nigdy się nie
spotkało.
 Cel swój Pan osiagnął, Panie Pawle, ale nie trzeba było wykorzystywać do tego
pmk. Zaraz zacznie się niepotrzebne bicie piany, a ja przecież pisałęm do Was
całkiem poważnie, że jeżeli uważacie, że jestem dla Was przeszkodą, to wycofam
się z projektu.

A WLS'kę mogę sprzedać dla PTMKŻ - za dokładnie tyle za ile kupiłem. Tyle, że
będzie wyremontowana przeze mnie i innych wolontariuszy. Będę miał satysfakcję,
że zamiast skończyć w hucie (byłaby wsadem wielkiego pieca gdzieś tak od
tygodnia), będzie służyła turystom na Helu.

Pozdrawiam, i bardzo, bardzo proszę wszystkich potencjalnych dyskutantów - nie
ciągnijcie tego wątku, bo pozostanie tylko niesmak.

Marcin Przybysz


  Nurkowanie w Belgii
Może napisać trochę jak wygląda zaplecze techniczne? Dostępność tmx, tlenu, noclegi w okolicach miejsc nurkowych? Ceny? Jak z możliwością wykorzystania własnej sprężarki?

TMX - w nielicznych miejscach, znam tylko 2 sklepy w Brukseli gdzie daja hel, oraz jedno w Liege. Niby niedaleko, ale trzeba pojezdzic. Z nitroxem bez problemu.
Ceny :
Nitroxu to od 5-8 EUR za 12l, w zaleznosci od miejsca.
Powietrze najczesciej ok 3 EUR/12 l, 3.5-4 za 15, twin 4-5 EUR.
Noclegi - nie wiem, rozejrze sie - my jezdzimy najczesciej na 1-2 nurki i wieczorem wracamy do domu.
Wyzywienie - na Zelandii przy niektorych miejscach nurkowych sa mariny i restauracje, podobnie przy niektorych centrach nurkowych przy jeziorach czy kamieniolomach.
Dobry, naprawde dobry obiad w takim miejscu to 10-12 EUR z dobrym piwkiem lub kieliszkiem wina, 15 EUR jesli ktos jest rozpieszczony i musi dostac przystawke i deser
Da sie oczywiscie taniej, np dobra zupka i frytki, zas na zewnatrz zjesc cos z wlasnego prowiantu .

Sprezarki czesto na miejscu (w Belgii), w Holandii trzeba by poszukac - my wozimy po prostu flaszki . Tam gdzie sa bazy - nie pozwola na podlaczenie sprezarek, gdyz bazy maja rowniez caly teren we wladanie i na ich odpowiedzialnosc. Jesli masz spalinowa - wystarczy cofnac autko za ogrodzenie, choc nie ma poco, jesli chcesz bic powietrze. Dla samego powietrza nie ma co, wedlug mnie, wiezc sprezarki, chyba, ze na caly obo wedrowny.

Gdyby przyjechać w Twoje okolice nazwijmy to "próbnie" - wystarczy na to przedłużony weekend czy na dłużej?
Może jakieś foto/video lokalne?

Zalezy od planu. Mysle, ze najwazniejsze kamieniolomy Rochefontaine + powiedzmy niedalekie Plate Taile i/lub Vodelee mozna zaliczyc w dzien - to powiedzmy max 3 nurki, z przemieszczeniem sie pomiedzy, odpoczynkiem i posilkiem.
Pare linkow :
Nurkowiska w Belgii
Nurkowiska na Zelandii
te na ktore my jezdzimy najczesciej :
Rochefontaine
Plate Taile
oraz
Plate Taille
Vodelee

Godziny plywow na Zelandii
W drodze na Zelandie od strony Brukseli mozna wpasc do Ekeren (Muisbroek) i tam sie przystosowac (max 18 m )), ale ladne rzezby na dnie). Niedaleko jest pub dokerow gdzie mozna tanio zjesc i sie napic.
Na samej Zelandii miejscowek jest kilka :
1. Scharendijke, Dreischor i Bergsediepe to miejsca gdzie mozna nurkowac w dowolnej chwili - tylko w Scharendijke jest miesjce do zjedzenia, w pozostalych trzeba kawalek przejechac.
2. Wemeldinge, Sas van Goes to miejsca przyjemne, acz nurkowanie uzaleznione plywami.
Na calej Zelandii Holendrzy bardzo pilnuja zeby glodni nurkowie nie wyciagali homarow i krabow z dna - kara jest dotkliwa grzywna i przepadek sprzetu. Powiedzmy na Zelandie mozna poswiecic 1-2 dni, jak kto lubi morskie zyjatka. Nie ma sie co nastawiac na super wizurke.

Sa tez jakies zalane bunkry i fortece, glownie poniemieckie, ale dotad nie udalo sie nam zdobyc lokalizacji - dostalismy jednak zaproszenie na wyjazd, wiec moze, zanim przyjedziecie, lokalizacja bedzie juz znana

Jak widac nie nerwowo mozna to obskoczyc w weekend plus czas dojazdu. Z Warszawy jade ok 10-11 h, o ile nic nieprzewidzianego sie nei wydarzy.

Normandia to juz Francja, wiec pewnie oddzielny temat.

  Trasa Wybrzeżem Bałtyku
Podróż wzdłuż wybrzeża jest niewątpliwie jedną z większych atrakcji rowerkowania po Polsce.

Ponieważ opis trasy musiałby być wielości małego przewodnika, tutaj tylko kilka uwag praktycznych:

- Podróż ze względu na najczęściej wiejące wiatry najlepiej poprowadzić z zachodu na wschód. Po prostu będzie w większości wiatr w plecy...

- Warto poświęcić trochę czasu na zwiedzanie wyspy Wolin. To jedno z piękniejszych miejsc w Polsce.

- Warto również odwiedzić wszystkie latarnie na naszym brzegu Bałtyku. Chociaż dojazd do dwóch z nich ze względu na piachy [Czołpino i Stilo] - dla roweru trekkingowego obciążonego sakwami i na niezbyt szerokich oponach jest morderczą przeprawą. Tu przydałby się typowy góral na szerokich terenówkach

- Odcinek od Dziwnowa do Pogorzelicy to jedno wielkie wczasowisko. Nie warte zawracania głowy dla tych, którzy nie lubią takich klimatów. Oprócz paru miejsc wartych zobaczenia, lepiej przebrnąć to jak najszybciej.

- Od Pogorzelicy do Mrzeżyna są dwie drogi. Albo plażą [tu znów kłaniają się szersze opony], albo objazdem asfaltem w głąb lądu [zdecydowanie dla rowerów "cięższego kalibru"]. Niestety zaznaczoną na mapie dróżkę wzdłuż brzegu skutecznie blokuje jednostka wojskowa. Dla wytrwałych polecam plażę z noclegiem pod namiotem - niesamowite przeżycie

- Za Kołobrzegiem - choć i tu normalnej rybackiej wioski już w dzisiejszych czasach się nie spotka jest trochę spokojniej i są miejsca gdzie można odetchnąć od "wczasowiczów". Mała uwaga: Nie ma co liczyć na Wybrzeżu na tzw. nocleg u gospodarza... Wszystko to już płatna agroturystyka... Aby rozbić się u kogoś za darmochę - trzeba odjechać szmat drogi od brzegu!

- Odcinek pomiędzy Łazami a Dąbkami też lepiej pokonać asfaltem. Mierzeja wzdłuż jeziora Bukowo to same piachy.

- Podobnie trzeba będzie też ominąć Wicko, ale tym razem znowu przez wojsko. Podobno można czasem dostać pozwolenie [i chyba tylko w Ustce] - jednak na ile to prawda - nie wiem...

- Warto poświęcić nieco czasu na zapoznanie się z każdym mijanym nadbrzeżnym miasteczkiem. Każde ma swój urok i każde jest inne. W Darłówku [jak i w innych też] polecam wędzarnie ryb. Tylko uwaga! Nie na pusty żołądek i nie za dużo od razu

- Między Ustką a Łebą jest jakiś trójkąt bermudzki zjadający kilometry Niby nie jest daleko - a droga się wlecze... Ale to tylko nasze odczucia

- Warto zajechać do skansenu wsi słowińskiej w Klukach. Powrót asfaltem albo dalej szlakiem wzdłuż jeziora Łebsko przez piachy i błota...

- Od Łeby aż po Dębki praktycznie nie ma dobrej drogi nad samym morzem. My wykorzystaliśmy to, aby odbić do elektrowni atomowej w Żarnowcu. A raczej do tego, co z niej zostało...

- Od Karwii [piękny pałac i historia], aż na sam Hel jazda główną drogą [po półwyspie ładna ścieżka rowerowa]. Z noclegiem - ze względu na ceny najlepiej się wstrzelić w Chałupach [im dalej tym taniej] lub na samym Helu [ośrodek wojskowy].

- Powrót z Helu albo statkiem [bez problemu zabierają rowery] albo dookoła przez Puck do Gdyni.

- Przez całe Trójmiasto rowerem się jeździ całkiem przyjemnie. Zwiedzanie w/g własnego uznania. Warto z Nowego Portu jadąc od latarni - przeprawić się promem na Westerplatte.

- Jeśli mamy jeszcze parę dni w zapasie polecam kontynuację wyprawy aż po rosyjską granicę. Przez Wyspę Sobieszewską, Sztutowo, Krynicę Morską. Niestety, ze względu na potrzebę przetransportowania się w głąb kraju trzeba będzie wracać pewnie do Gdańska...

- Jednak dla dysponujących wolnym czasem dobrą alternatywą będzie przejazd przez Elbląg, Malbork do np. Tczewa, skąd można się zabrać transportem dalej.

  9. Międzynarodowy Festiwal Filmowy ERA NOWE HORYZONTY
9. Międzynarodowy Festiwal Filmowy ERA NOWE HORYZONTY we Wrocławiu (23 lipca - 2 sierpnia 2009) jak co roku pokaże autorskie dzieła wykraczające poza granice konwencjonalnego kina.

MFF ERA NOWE HORYZONTY to największy, i jeden z najważniejszych festiwali filmowych w Polsce, w ubiegłym roku wszystkie festiwalowe filmy zobaczyło 127 tysięcy widzów.

W programie tegorocznej edycji zostanie pokazanych około 550 filmów z 45 krajów w 11 dni (w tym 250 filmów pełnometrażowych na ponad 600 seansach). 150 z nich będzie miało polskie premiery podczas festiwalu.

Festiwal otworzy austriacki film Michaela Haneke Biała wstążka, nagrodzony w tym roku Złotą Palmą na festiwalu w Cannes. Wrocławski pokaz będzie polską premierą filmu.

Filmem zamknięcia festiwalu będzie tegoroczny zdobywca 7 Cezarów, francusko-belgijski film Serafina Martina Provosta.

Wydarzeniem festiwalu będzie pokaz najnowszego obrazu Pedro Almodovara Przerwane objęcia.

Najważniejszą, najbardziej emocjonującą częścią festiwalu są konkursy.

Międzynarodowy Konkurs NOWE HORYZONTY to wybór 14 premierowych, często prowokacyjnych filmów z całego świata. W tegorocznym programie znalazły się m.in. francuski film Jezioro - Phillipe'a Grandrieux, Helen - debiut brytyjskiego teamu Joe Lawlor / Christine Molly, Głód Steve`a McQueena. Rosyjski reżyser Ivan Vyrypayev zaprezentuje swój najnowszy film Tlen z Karoliną Gruszka w głównej roli.

W tym roku po raz pierwszy odbędzie się Międzynarodowy Konkurs FILMÓW O SZTUCE. To 12 pełnometrażowych, autorskich dokumentów, zainspirowanych różnymi dziedzinami i kierunkami w sztuce dawnej i współczesnej. W programie m.in. autobiograficzny kolaż Agnčs Vardy Plaże Agnčs oraz Rembrandt: oskarżam...! Petera Greenawaya.

W Konkursie NOWE FILMY POLSKIE pokazanych zostanie 13 powstałych w ostatnim roku filmów fabularnych. Handlarz cudów zrealizowany przez Bolesława Pawicę i Jarosława Szodę, Hel Kingi Dębskiej oraz Las Piotra Dumały będą miały na festiwalu światowe premiery.

W programie znajdą się ponadto stałe, lubiane festiwalowe sekcje, wśród nich panorama współczesnego kina - filmy uznanych mistrzów i ciekawe debiuty, nagradzane na międzynarodowych festiwalach, m.in. Rachel wychodzi za mąż Jonathana Demme, Shirin irańskiego mistrza Abbasa Kiarostamiego, Spotkanie w Palermo Wima Wendersa, 12 Lotus - Roystona Tana.

Tegoroczny festiwal upłynie pod znakiem kinematografii szwedzkiej. Będzie ją reprezentować najnowsze kino szwedzkie i retrospektywa słynnego, a zupełnie nieznanego w Polsce Jana Troella - reżysera, scenarzysty, autora zdjęć i montażysty.

Drugim narodowym odkryciem festiwalu będzie kino kanadyjskie, obejrzymy kilkanaście najnowszych, zrealizowanych po 2000 roku produkcji z tego kraju. Swoją retrospektywę będzie miał znany kanadyjski ekscentryk i surrealista Guy Maddin.

Odbędzie się także retrospektywa jednego z najczęściej nagradzanych na świecie reżyserów autorskiego kina, kontrowersyjnego Tsai Ming-Lianga z Tajwanu. Będzie można także zobaczyć filmy nowojorskiej eksperymentatorki, ręcznie malującej swoje filmy - Jennifer Reeves.

Bohaterami tegorocznych polskich retrospektyw będą: mentor wielu pokoleń młodych filmowców, klasyk Krzysztof Zanussi oraz wynalazca unikalnej techniki animacji, Piotr Dumała.

Do Wrocławia przyjedzie ponad 450 reżyserów filmowych, aktorów, producentów
i dystrybutorów filmowych z Polski i z zagranicy (wśród nich bohaterowie retrospektyw: Guy Maddin, Jan Troell, Tsai Ming-Liang, Krzysztof Zanussi i Piotr Dumała).
Klub festiwalowy w Arsenale
Klub festiwalowy po raz drugi zagości w Arsenale. W zeszłym roku zarówno wybór miejsca koncertów, jak i artystów spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem festiwalowej publiczności. W tym roku w ciągu 11 dni wystąpi aż 25 zespołów albo specjalnie na festiwal stworzonych projektów. Klub festiwalowy zdominują artyści z krajów, będących bohaterami filmowych retrospektyw - Kanady, Szwecji i Węgier.
internetowa sprzedaż karnetów i biletów na koncerty w klubie festiwalowym już trwa

internetowa sprzedaż biletów - od 6 lipca

sprzedaż biletów w Mediatece (Plac Teatralny 5, Wrocław) - od 20 lipca a od 24 lipca w festiwalowych obiektach

Więcej informacji o programie festiwalu, biletach, noclegach - www.enh.pl

Mecenasem głównym festiwalu już po raz czwarty jest miasto Wrocław.

Po raz siódmy sponsorem głównym festiwalu jest Polska Telefonia Cyfrowa, operator sieci ERA.

  Brazylia - można inaczej :)
Czolem,

niedawno wrocilem z 3 tygodniowej podrozy po Brazylii. Chcialem Wam opowiedziec jak bylo - moze ktos kiedys zdecyduje sie na podobne wakacje lub chociaz jego elementy...
od razu zaznaczam, ze wyprawa nie byla kajtowa. wyjezdzajac z Polski postanowilem zobaczyc jak najwiecej - stwierdzilem, ze na kajta mozna moze taniej i blizej - europa/egipt/hel
bilety kupilem w british airways za 450 funtow - wtedy funt stal dosc nisko wiec zaplacilem okolo 1800 zlotych z londynu do rio. Siostra mojej dziewczyny studiuje w Londynie wiec nocleg mielismy gratis, a do londynu polecialem z lodzi tanim przewoznikiem (500 tam i z powrotem, a wiec tani tylko z nazwy).
Lot to rio to okolo 11,5h - dosc dlugo, do tego w dzien, wiec dosc meczacy.. w rio na lotnisku zlapalismy autobus do miasta - byla 23.00 - poznalismy od razu wloczykija poludniowo amerykanskiego z holandii, ktory od razu objasnil, ze spacer o tej porze w miescie to bankowy rabunek, a kto wie - moze i kosa w brzuch, lub kula w leb - lokalesi w rio nie szczypia sie specjalnie - nikt nie straszy pobiciem - wyciagaja od razu gana lub noz... wysiedlismy wiec z autobusu i mimo tego ze do hostelu bylo tylko 500 m wzielismy takse.. (okolo 4zl za km, wiec nie tak zle..)
rio zrobilo na mnie srednie wrazenie - gigantyczne, otoczone favelami, smutne widoki raczej, maxymalny rip off na turystach (wjazd na 'chrystusa' to chyba 60pln, a trasa taka jak na gubalowke.. ), miasto kontrastow (najwieksza liczba heli-portow na swiecie). wszedzie srednio bezpiecznie, a gdzieniegdzie bardzo niebezpiecznie. zasada jest nastepujaca - bierzesz ze soba 20 euro, a jesli chcesz zarysykowac robienie zdjec, to aparat nos w torebce plastikowej...- jesli zostaniesz zaatakowany to po prostu oddajesz co masz i nikt ci nic nie zrobi..
w rio spedzilem 1 pelny dzien - zeby wszystko 'zaliczyc' wystarczy, chociaz warto pojsc na imprezke z lokalesami lub pochodzic po spokojniejszych dzielnicach - 2-3 dni to max ile mozna tam spedzic..
truizm - w brazylii wszyscy graja w pilke - TAK< SERIO - to niesamowite, wszedzie sa boiska, nawet przy favelach, oswietlone cala noc - to chyba najlepsza resocjalizacja i jedyna rzcz odciagajaca malolatow od przestepczego swiatka - graja swietnie chlopaki po 5-7 lat mąca jakby tanczyli sambe - lepiej na to popatrzec niz jechac na chrystusa i robic sobie fote z rozpostartymi rekami jak tysiace innych turystow..
z rio pojechalismy do salvadoru (2h lotu, linie GOL - okolo 300 zlotych za lot wiec bardzo przyzwoicie) - miasto wypas - masa barokowych kosciolkow - zapuszczonych, ale klimatycznych, widac duzy wplyw kultury afrykanskiej (w tym w kuchni, ktora nie ma co sie oszukiwac jest w brazylii mniej niz przecietna). z salwadoty poplynelismy stateczkiem (jakies 7zl rejsowy statek, a turystycznie ze 100 ) na wyspe itaparica - pieknie, spokojnie, prymitywnie, mili ludzie - ...
z salvadoru, gdzie moja dziewczyna chorowala co skonczylo sie szpitalem (polecam sie ubezpieczac - 2h obslugi kosztowalo 500zl - warto tez miec karte kredytowa - nie debetowa - albo 1000$ gotowki jako depozyt - bez tego nikt sie toba nie zajmie, nawet jesli zdychasz na progu szpitala - oczywiscie w gre wchodza tylko prywatne szpitale - w publicznych raczej rzeznia) polecielismy do belo horizonte (nie warto zwiedzac..), a ktorego od razu autobusem ruszylismy w gory - do ouro preto - taki niby oxford w gorach - swietne widoki - temperatura okolo 22 stopie (a wiec wytchnienie)
z ouro preto, autokarem (wypas, nigdy nie jechalem czyms tak wygodnym, mam 195cm i mialem mase miejsca na nogi, to jak biznes klasa na lotach transkontynentalnych - dosc tanie - 200 zl za 700km) poojechalismy do stolicy - brasili - miasto potwor - zaprojektowane przez niemayera - drogo spanie (100zl za dwojke bez okna - wszytko inne okolo 300-400 zl) - slynna architektura jest mniejsza niz sie spodziewalismy - w katedrze powybijane szyby, w budynkach parlamentu w jeziorku plywaja reklamowki... do tego 8 pasow autostrady w kazda strone na wjezdzie do miasta zakorkowane
a brasili do cuiaba: pojechalismy do pantanal - WYPAS - najlepszy punkt wycieczki - to taka mieszanka bagien dzungli i stepu na granicy z boliwią - masa rzecz pelnych kajmanow.. ptaki i inna zwierzyna na wyciagniecie reki - to duzo lepsze niz amazonka (7 dni na statku tylko dla wkreconych w filozofie wschodu) gdzie zwierzyna jest wiele dni drogi od manaus, do tego sprawnie kryje sie za drzewami... dzien na takim nib safari (nie ma w tym nic z tandety, ktorej sie obawialem) to 300zl/os - z zarciem, spaniem w ludzkich warunkach i przewodnikiem.. ja bylem 3 dni i nie zaluje, ale wiecej chyba nie warto - no moze 4 dni ...
z cuiaba samolotem do sao paolo - nie zdecydowalismy sie zostac - miasta w brazylii sa zanieczyszczone i nieprzyjazne (niebezpieczne) - moze i warto poklubowac jak ktos lubi nite life - ale ja - innym razem.
poniewaz nie mielismy jak dotac zbyt duzo czasu na wakacjowanie (podroz byla stosunkowo wyczerpujaca) to na ostatnie 3 dni wybralizmy sie z sao do paraty - urokliwego miasteczka w stylu kolonialnym w polowie drogi miedzy sao a rio.. tez milo, chociaz wlasnie zaczynala sie pora mokra i troche siepalo zabami... z paraty do rio i tego samego dnia do londka..
wycieczka mega udana, chociaz dosc droga - najwiecej oczywiscie przeloty (okolo 4300 per capitan). polecam (radze jednak zwiedzac nature bo ta jest zajebista... raz probowalem pokajtowac w okolicahc salvadoru, ale nie znalezlem sprzetu.. mysle ze kajtowanie jednak glownie w strefie lotow czarterowych, na polnocy.. istotne zagadnienie to odleglosci - brazylia to niezly potwor - z fotralezzy do rio to chyba 3,5h lotu wiec tyle ile z wawy to porto albo jeszcze dalej ...

pozdros,

K

  Czemu tak jest?
Post z serii moich ulubionych "proponuję zrobić" ale wersja wypasiona bo nie "coś" ale "następujące rzeczy" więc nie pozostawię bez komentarza. Dodatkowo kalendarzowo kwalifikuję ten post do mojej kolekcji "próba przedwyborczego mydlenia uszu". Generalnie mowa-trawa wszyscy o tym wiedzą tylko nie wiedzą jak to zrobić i za co. Więc sobie poużywam- wybaczcie.

Za rok - nawet najlepszych działań promocyjnych - nie ściągniemy
wiekszej liczby turystów, nie podwoimy ich liczby.


No tak, a dodam że też nie potroimy, ani nawet nie poczworzymy tej liczby.
A tak sobie myślę, że przyrost na poziomie 1% to też będzie coś, nie prawda.

Konieczna jest praca od podstaw.


Też tak myślę, kilka ostrówków trochę spychaczy, zburzmy wszystko i wybudujmy nowe Zakopane, będzie bliżej z Warszawy niż do oryginału.

Czyli ...Powszechna promocja ale jednocześnie wielkie uatrakcyjnianie miasta renesansowego.


Powszechna promocja, hmmm. Spoty w TV w primetime, i sponsorig prognozy pogody tak, żeby u nas były słoneczka a gdzie indziej chmurki i tak przez cały rok, tylko w zimie żeby były gwiazdeczki a u innych kropelki. Powinno wystarczyć.

Dopiero po kilku latach może uda sie przerwać błędne koło "niemocy i braku efektów". Stopniowo sytuacja będzie sie poprawiać.


Wow, muszę iść po chusteczkę bo zakręciła mnie się łza. Podoba mi się, mocne. Wzieło mnie na serio. Ciekawe czy tylko mnie.

Ważne by doprowadzić do sytuacji "mody na Zamość i Roztocze
z wypadami do Lwowa".


Kiedyś był brytyjski zespół Moody Blues po dosłuchaniu jednej płyty zacząłem słuchać bluesa, więc myślę, że to podziała na turystów. Może wylansować zespół Moody Zamosc. Muzyków znajdzie sie kilku w okolicy.

Błedne koło braku nalezytego postepu w rozwoju zainteresowania Zamosciem tkwi:


No no no zaraz będą twarde konkrety.

- w Zamosciu w braku innych atrakcji (poza Starym Miastem - dziełem architektury)
i brakiem masowo tanich noclegów ( np.w pokojach gościnnych),
- na Roztoczu w zlym stanie dróg i braku nowoczesnej infrastruktury komunalnej,
niewystarczajacej i nienowoczesnej bazie noclegowo-żywieniowej.
- braku silnych i skoordynowanych działań promocyjnych władz gmin i miast,
- braku regionalnego planu rozwoju turystyki na Roztoczu , łącznie z Zamosciem.
- niedostatecznego zainteresowania problemami Zamojszczyzny i nalezytego
wsparcia ze strony Wojewody Lubelskiego i Lubelskiego Sejmiku Samorzadowego.


Ja myślę, że to niesprawiedliwe takie powiedzmy Zakopane ma kilka gór, krupówki, górali i do tego oscypki, proponuję napiętnować pomnik Jana założyciela za to, że się nie postarał, a naszych praprzodków (1200-1800) ich dzieci i prawnuki otoczyć klątwą (moja rodzina jest tu dopiero od 3 pokoleń więc się nie łapię)

Co do dróg to racja, proponuję, żeby przyszli samorządowcy wyremontowali wszyskie drogi na Zamojszczyźnie, a kluczowe punkty turystyczne (Zamość, Krasnobród, Zwierzyniec....) połączyć autostradą albo przynajmniej drogą szybkiego ruchu i kolejką TGW.

Dodatkowo wszystkich mieszkańców miejsowości uznanych za turystyczne zobligować do wydzielenie pomieszczeń mieszkalnych o pow. min. 12mkw. z dostępem do toalety. Celem tego będzie powołanie Agencji Wynajmu Turystycznego w skrócie AWT, która za symboliczną złotówkę będzie wynajmować każdemy turyście wspomniane pomieszczenia.

Co do działań promocyjny to proponuję nałożenie podatku na rodziny posiadające dzieci studiujące poza granicami "mega regionu turystycznego", o zwolnienie z niego będzie się można starać po udowodnieniu, że:
- dziecko poruszało się w miescu studiowania oznakowane plakatami reklamującymi region.
- dziecko zaciągneło rocznie przynajmniej 50 odwiedzających do jednej ze wskazanych miescowości uznanej za turystyczną.
Taki podatek należy również nałożyć na tych którzy w 1999 mieli zameldowanie w jednej z miescowości wskazanej jako turystyczna, a teraz wyjechali na stałe gdzie indziej (również poza granice kraju). Zwolnienia z podatku j.w.

Przedostatnie dwa postulaty mają sens, trudo tu się przyczepić. Już za czasów Sobiepana mówiono KUPĄ MOŚCI PANOWIE, KUPĄ.

Jest na to rada, żeby Wojewoda, Sejmik, Premier, Prezydent, Parlament Eurpejski, Komisja Europejska, NATO (dopiszcie co chcecie) zanagażowali się w nasz padół. Wybudujmy tanio ośrodek wypoczynkowy, albo najlepiej sieć ośrodków w całym regionie. Low standard, minus 4 *, ale zróbmy to za tą część podatków która idzie na ich utrzymanie. Ale żeby nie było, że defraudacja podatków zróbmy ich udziałowcami tego przedsięwzięcia. Zapłaćmy podatki akcjami. Sami będą przyganiać turystów, a jak nie to przynajmniej komorników.....

A teraz na poważnie. W mojej opinii przez ostatnie parę lat dużo dobrego stało się w regionie. Ja pamiętam czasy, że w Zwierzyńcu po 19 zamykali jedyną knajpę. Sami bez pomocy agitatorów wyborczych, polityków i mądrali stworzyliśmy działającą mini gospodarkę turystyczną. Parasolki, knajpy, Stara Elektrownia (której nie lubię bo nie pasuje mi muzyka), biuro turystyczne QUAND, busiarze i cała masa małych i większych przedsięwzięć to zasługa zwykłych ludzi którzy nie mają czasu bić piany tylko reagują na potrzeby klientów (w tym turystów) i sytuację rynkową. Nikt nie mówił tym przedsiebiorcom "otwieraj knajpę i to już". Władze lokalne też mają swój wkład w zmiany mniejszy, większy, lepszy, gorszy różnie to bywało. Przecież każdy remoncik ulicy, kwiatki na rondach, lampki na ulicach, pomalowane "zebry" to obowiązki samorządowców małe kroczki ale zawsze. Mogli przyjąć do pracy na stanowiskach urzędniczych połowę + 1 wyborców i mieli by wygrane wybory do końca życia. (Pomysł chroniony prawem autorskim (C) Admin 2006).

Ludziska nie da się zmienić wszystkiego jednego dnia, tak żeby położyć się spać na zadupiu a obudzić w kurorcie. Powoli i do celu, jakiego? Nie ma to znaczenia ważne żeby do celu. Żaden ze znanych mi celów nie przekreśla zrobienia z naszego regionu centrum turystycznego, nikt nie chce tu budować elektrowni atomowej, ani największej w Europie tamy na Łabuńce. Nie słyszałem też o sieci fabryk utylizacji azbestu (chociaż by się przydała jak się patrzę po dachach). Nie mamy uwarunkowań takich jak Zakopane, Mrągowo czy Hel. Więc nie miejmy złudzeń, nie dogonimy ich. Ale za to naszym własnym tempem dochodzimy do tego co mamy. Każda epoka ma swoje priorytety, rewolucja przemysłowa (mieliśmy kilka fabryk) , rewolucja budowlana (mamy piękne blokowiska), rewolucja turystyczna. Ciekawe jaka będzie rewolucja za 150 lat... Nasze szczęście to, że ktoś ponad 400 lat temu wystawił ładne miasteczko i to jest kapitał który kolejne pokolenia pomnażają. Taki na przykład Biłgoraj nie miał takiego szczęścia, ale za to ma lepszą lokalizację.

  Przydatne papiery...
Wybierając się w podróż po Polsce czy też zagraniczną, warto zaopatrzyć się w kilka przydatnych dokumentów, które nie tylko ułatwiają życie, ale niekiedy dają zniżki przy wykupowaniu noclegów, biletów na różne środki komunikacji i inne.

Starania o wyrobienie wszelkich dokumentów należy rozpocząć z dużym wyprzedzeniem. W podróż należy zabrać ze sobą przynajmniej dwa dowody naszej tożsamości, w tym przynajmniej jeden ze zdjęciem. Więcej niż jeden dowód potwierdzający naszą tożsamość bywa czasami potrzebny do zrealizowania czeków podróżnych. Warto zawczasu pomyśleć o zrobieniu kilku zdjęć paszportowych, potrzebnych przy wyrabianiu rozmaitych legitymacji i biletów.

Przed wyjazdem za granicę warto zrobić kserokopie ważnych dokumentów, jakie się ze sobą zabiera: stron paszportu, na których są dane osobowe oraz wizy, biletów lotniczych, dokumentów ubezpieczeniowych, zaświadczeń o wydaniu czeków podróżnych (można też odpisać ich numery seryjne), prawa jazdy, dokumentów pojazdu. Rozsądnie byłoby też zanotować w kilku różnych miejscach numery kart kredytowych lub bankowych oraz kontaktowe numery telefoniczne, które mogą się przydać w przypadku zgubienia dokumentów, czeków lub kart. Jeden zestaw kserokopii należy pozostawić w domu, a drugi wziąć ze sobą i przechowywać z dala od oryginałów. Takie zabezpieczenie bardzo ułatwia załatwianie formalności w przypadku zgubienia lub kradzieży.

Paszport

Paszport to dokument urzędowy stwierdzający tożsamość danej osoby, uprawniający do przekroczenia granicy państwa i pobytu za granicą. Instytucja paszportu znana była już w starożytności, jednak dopiero w XVIII w. ustalił się w Europie obowiązek posiadania paszportu w podróżach zagranicznych. Zaniknął prawie zupełnie pod koniec XIX w. Powrót do obowiązku paszportowego nastąpił w okresie I i II wojny światowej. Jednocześnie państwa podejmują próby zmierzające do ujednolicenia przepisów paszportowych i ich liberalizacji, aż do zniesienia w ogóle obowiązku posiadania paszportu.

Od 27 lipca 2006 roku obowiązuje nowy wzór zdjęć paszportowych, dostosowanych do wprowadzanych 28 sierpnia paszportów biometrycznych. Paszporty biometryczne, stanowiące elektroniczny zapis wizerunku, będą zaopatrzone w mikroprocesor z danymi personalnymi osoby oraz jej zdjęciem.

PROCEDURA WYDAWANIA PASZPORTU

Kto wydaje paszport?
Paszporty wydaje oraz dokonuje w nich zmian w kraju - wojewoda właściwy ze względu na miejsce pobytu stałego osoby ubiegającej się o paszport, a za granicą - konsul RP.

Wniosek paszportowy składa się osobiście. Osobiście też odbiera się paszport, odczytując dane zawarte w mikroprocesorze.

W związku z koniecznością wprowadzenia nowego sprzętu do obsługi paszportów biometrycznych i związanymi z tym nakładami finansowymi, od 28 sierpnia 2006 r. ograniczono liczbę punktów odbioru nowych paszportów. Od 2007 roku składanie wniosków paszportowych jest możliwe wyłącznie w nowych, specjalnych punktach paszportowych.

Paszport wydawany jest na jedną osobę. Ważny jest przez 10 lat od daty wydania, a przez 5 lat dla dzieci w przedziale wiekowym 5–13 lat. Do nowych paszportów biometrycznych i paszportów tymczasowych nie można wpisywać dzieci. Utrata ważności paszportu nie pozbawia jego posiadacza prawa przybycia na podstawie tego dokumentu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

W przypadku utraty obywatelstwa polskiego przez osobę której wydano paszport, organ paszportowy wydaje decyzję o unieważnieniu paszportu. Od decyzji tej przysługuje odwołanie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Paszporty tymczasowe nie zawierają danych biometrycznych. Wydawane są dzieciom do ukończenia 5 lat, obywatelom polskim przebywającym za granicą na czas oczekiwania na paszport 10-letni lub na powrót do kraju w przypadku zagubienia paszportu i w przypadkach nagłych, związanych z chorobą lub pogrzebem członka rodziny, albo potrzebą pilnego wyjazdu za granicę. Jego maksymalny termin ważności wynosi 1 rok. Ważny jest na cały świat i upoważnia posiadacza do wielokrotnego przekraczania granic.

Osoba ubiegająca się o wydanie paszportu składa:
- wypełniony wniosek o wydanie dokumentu paszportowego.
- dwie jednakowe fotografie spełniające wymogi biometrii
- dowód uiszczenia opłaty paszportowej.

Ponadto może być potrzebny:
- odpis skrócony lub zupełny aktu urodzenia - w przypadku ubiegania się o wydanie paszportu po raz pierwszy, jeżeli nie jest możliwe ustalenie na podstawie innych dokumentów tożsamości osoby ubiegającej się o wydanie paszportu,
- odpis skrócony aktu małżeństwa - jeżeli osoba ubiegająca się o paszport zawarła związek małżeński za granicą,
- pisemny wniosek przedstawiciela ustawowego - jeżeli o paszport ubiega się osoba nie posiadająca zdolności do czynności prawnych,

W przypadku dzieci:
- gdy z orzeczenia sadu wynika, że prawo decydowania w sprawie wydania paszportu drugiemu z rodziców nie przysługuje - pisemna zgoda rodziców lub opiekunów prawnych na wydanie paszportu (obecność rodziców lub opiekunów posiadających dowody osobiste, w których wpisane jest dziecko, jest obowiązkowa)
- jeśli jedno z rodziców nie chce wyrazić zgody na wydanie paszportu dla dziecka - orzeczenie sądu opiekuńczego, zastępujące zgodę drugiego rodzica

Ile kosztuje wydanie paszportu?
Opłata za paszport biometryczny wynosi 140 zł, dla osób niepełnoletnich i studentów obowiązuje 50-procentowa zniżka. Czas oczekiwania na paszport wynosi do 30 dni. Stare paszporty wydane przed 28 sierpnia 2006 roku są ważne do końca terminu ich ważności.

Dzieci do 5 lat nie będą posiadały paszportów biometrycznych, lecz tymczasowe. W takich przypadkach nie obowiązują reżimy jak przy zdjęciach biometrycznych. Zaleca się jednak, aby w miarę możliwości wykonywać zdjęcia według zasad biometrycznych.

Paszport - koszty wydania i zasady biometrii

Instrukcja wykonywania zdjęć spełniających kryteria w zakresie biometrycznego wizerunku twarzy:
- szerokość 35 mm, wysokość 45 mm
- obraz musi pokazywać całą głowę i górną część szyi, prawa i lewa strona twarzy musi być dobrze widoczna, wysokość głowy musi zajmować 70-80% zdjęcia tj. 31-36 mm
- przy dużej objętościowo ilości włosów należy zwrócić uwagę, aby głowa była w pełni odwzorowana, przy założeniu, że wymiar twarzy nie będzie pomniejszony (część fryzury może znaleźć się poza kadrem), wysokość twarzy nie może być mniejsza niż 31mm
- oczy powinny znajdować się na wysokości 20-30 mm od dolnej krawędzi zdjęcia; w przypadku dzieci (do 11 roku życia) dolna granica może zostać przesunięta do 15 mm
- twarz musi znajdować się w osi pionowej zdjęcia
- wygląd twarzy naturalny z zamkniętymi ustami
- oczy skierowane w obiektyw, otwarte, dobrze widoczne (bardzo ważne dla osób noszących okulary)
- należy unikać efektu "czerwonych oczu", refleksów świetlnych
- tło białe lub inne jasne jednorodne pozbawione cieni i elementów ozdobnych; niedopuszczalna jest obecność innych osób lub przedmiotów w tle
- dopuszczalne są zdjęcia w biżuterii, ale poza owalem twarzy; kolczyki i klipsy nie mogą zniekształcać wizerunku
- nakrycie głowy dopuszczalne tylko z powodów religijnych

Opłaty za wydanie paszportu wynoszą:
- za paszport ważny 10 lat – 140 zł.
- za paszport dla dzieci, które w dniu złożenia wniosku nie ukończyły 7 lat – 30 zł.
- za paszport dla dzieci, które ukończyły 7 lat a nie ukończyły lat 13 – 60 zł.
- za paszport tymczasowy dla dzieci – 30 zł.
- za paszport tymczasowy wydawany pozostałym osobom – 45 zł.

Nie pobiera się opłaty paszportowej:
- od osób, które ukończyły 70 lat,
- osób przebywających w domach pomocy społecznej lub w zakładach opiekuńczych albo korzystających z pomocy społecznej w formie zasiłków stałych, jeżeli ich wyjazd za granicę następuje w celu długotrwałego leczenia lub w związku z koniecznością poddania się operacji,
- osób, które złożyły wniosek o wymianę paszportu z powodu jego wady technicznej,
- żołnierzy wyznaczonych do pełnienia służby poza granicami państwa, z wyjątkiem żołnierzy zawodowych.

50 % ulga w opłacie paszportowej przysługuje:
- emerytom, rencistom, osobom niepełnosprawnym i współmałżonkom tych osób, pozostających na ich wyłącznym utrzymaniu,
- osobom przebywającym w domach pomocy społecznej lub w zakładach opiekuńczych, albo korzystających z pomocy społecznej w formie zasiłków stałych,
- kombatantom i innym osobom będącymi ofiarami represji wojennych i okresu powojennego,
- uczniom i studentom.

Częściowo obniżoną opłatę pobiera się w przypadku:
- zmiany nazwiska, imienia lub innych danych wpisywanych do paszportu,
- zmiany wyglądu osoby posiadającej paszport, mogącej utrudnić ustalenie jej tożsamości,
braku w posiadanym ważnym paszporcie miejsca na wizy i stemple przekroczenia granicy.

Opłatę podniesioną o 200 % ceny wydawanego paszportu pobiera się:
- jeżeli poprzednio posiadany paszport został utracony lub zniszczony z przyczyn zawinionych przez jego posiadacza.

Legitymacja ISIC

ISIC (International Student Identity Card) jest jedynym dokumentem potwierdzającym status studenta na całym Świecie.



Upoważnia do korzystania ze zniżek oraz zapewnia ubezpieczenie. Z ISIC otrzymujesz rabaty w kilkudziesięciu tysiącach miejsc na całym Świecie. Ponad 5000 punktów honoruje ISIC w Polsce, udzielając jej posiadaczom rabatów do 50%. Dzięki ISIC oszczędzasz na transporcie, płacąc za miejsce w hotelu, w restauracjach, pubach, Ośrodkach kultury, a także sklepach i punktach usługowych. W wielu krajach posiadacze ISIC otrzymują zniżki na towary lub usługi, które nie zostały objęte oficjalną umową, ponieważ wiele instytucji traktuje legitymacją ISIC jak lokalną legitymacją studencką.

ISIC to także ubezpieczenie (w zależności od wybranej wersji) następstw nieszczęśliwych wypadków w Polsce i poza granicami naszego kraju oraz kosztów leczenia w czasie każdej podróży zagranicznej. ISIC przysługuje studentom uczelni państwowych i prywatnych bez ograniczenia wieku. Wystawiana jest także uczniom szkół Średnich i gimnazjów powyżej 12 roku życia. ISIC objęty patronatem UNESCO, został wprowadzony w 1968 r. w celu stworzenia jednolitego dokumentu identyfikacyjnego dla uczniów i studentów na całym Świecie. Co roku korzysta z niego około 5 milionów osób z ponad 100 krajów na całym Świecie. Wiele instytucji akademickich zaadoptowało ISIC jako legitymacją studencką swojej uczelni. W niektórych krajach ISIC jest legitymacją narodową.

Karta IYTC



Międzynarodowa Młodzieżowa Karta Turystyczna – IYTC (International Youth Travel Card) – przeznaczona jest dla wszystkich w wieku 12–25 lat. Upoważnia do zniżek i zapewnia ubezpieczenie NNW w kraju (20 tys. zł) i KL (150 tys. zł na każde zdarzenie). Karta IYTC jest ważna 365 dni od dnia wystawienia. Kosztuje 45 zł.

Legitymacja ITIC



Międzynarodowa Legitymacja Nauczycielska – ITIC (International Teacher Identity Card) – przysługuje nauczycielom i wykładowcom akademickim zatrudnionym przynajmniej od roku. Zapewnia dostęp do zniżek w ponad 50 krajach świata, a także ubezpieczenie NNW w kraju i NNW (20 tys. zł) i KL (150 tys. zł na każde zdarzenie) za granicą i dostęp do usługi Help Line ISIC. Kosztuje 64 zł.

Karta Euro<26

Europejska Karta Młodzieżowa Euro<26 to karta rabatowa, której posiadaczem może zostać każda osoba pomiędzy 14. a 26. rokiem życia. Wykupić ją można w 300 punktach na terenie Polski, m.in. w placówkach Orbisu, sklepach Tonsilu, w oddziałach JDJ-Service, na uczelniach oraz bezpośrednio w biurze polskiego wydawcy karty: Gdańskiej Fundacji Integracji Europejskiej, Gdańsk, ul. Długi Targ 11/13; tel.058/316322, 318811, fax 318912. Ważna jest przez 1 rok od daty wydania i daje dostęp do zniżek w ponad 300 tys. miejsc w Europie.



Legitymacja uprawnia do zniżek np. przy zwiedzanie zabytków, przy zakupie biletów do teatrów, na festiwale oraz oferuje zniżki w komunikacji, imprezach sportowych i turystyce, edukacji, dostępie do informacji, a nawet przy zakupach towarów i usług znajdujących się w polu zainteresowania młodych ludzi, np. książek, płyt, czasopism, sprzętu sportowego czy muzycznego. Każdy nabywca karty może otrzymać przewodniki prezentujące ofertę zniżkową karty w poszczególnych krajach lub regionach. Dane o najważniejszych zniżkach w Europie dostępne są także w Internecie pod adresem: http://pascal.onet.pl/euro26.html

Polska edycja karty Euro<26 obejmuje ubezpieczenie jej posiadacza w czasie podróżowania po Europie. Polisa Towarzystwa Ubezpieczeniowego Amplico gwarantuje pokrycie kosztów leczenia, następstw nieszczęśliwych wypadków oraz transportu medycznego. W razie wystąpienia zdarzenia objętego ubezpieczeniem, należy zadzwonić pod bezpłatny numer telefonu podany na karcie.

Międzynarodowa Legitymacja PTSM

Osoby pragnące nocować w schroniskach należących do HI zaoszczędzą kupując kartę Międzynarodowego Stowarzyszenia Schronisk Młodzieżowych. Nie jest ona obowiązkowa. Lepiej wykupić ją jeszcze przed wyjazdem, ponieważ w Polsce jest to prostsze i tańsze niż za granicą. Zajmują się tym wszystkie oddziały Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych, które należy do międzynarodowej sieci Hostelling International (HI).

Aby korzystać ze zrzeszonych schronisk za granicą, trzeba mieć plastikową legitymację PTSM. Do jej uzyskania nie jest wymagane zdjęcie, a opłaty zależnie od wieku wynoszą
- 15 zł w kategorii JUNIOR (młodzież szkolna ucząca się do 26. roku)
- 30 zł w kategorii SENIOR (dla wszystkich pozostałych osób).

Legitymacja ze znaczkiem zachowuje ważność przez rok od daty wystawienia. Kartonowa legitymacja PTSM ważna jest tylko na terenie Polski.
W każdej placówce PTSM można kupić Informator Międzynarodowej Federacji Schronisk Młodzieżowych – The Guide to Budget Accomodation (Przewodnik po tanich noclegach), publikowany w dwóch oddzielnych tomach: Europa i kraje basenu Morza Śródziemnego (45 zł) oraz Afryka, Ameryka, Azja, Australia i Nowa Zelandia (45 zł). Przewodnik zawiera aktualne informacje o schroniskach wraz z cenami, podane w języku angielskim, niemieckim, francuskim i hiszpańskim. W niektórych krajach na podstawie legitymacji PTSM można liczyć na zniżki komunikacyjne.

Międzynarodowe Prawo Jazdy

Międzynarodowe Prawo Jazdy (IDP) wystawiane jest przez lokalne wydziały komunikacji po złożeniu wniosku, 1 zdjęcia, okazaniu prawa jazdy i dowodu osobistego oraz opłaceniu 11 zł. Posiada trzyletni okres ważności. Według informacji Ministerstwa Transportu, wszystkie kraje europejskie z wyjątkiem Albanii, Grecji i Szwajcarii (nie podpisały Konwencji Wiedeńskiej z 1968 roku) honorują zwykłe polskie prawo jazdy wydane po 1 stycznia 1971 roku. Warto jednak IDP traktować jako dodatkowy dowód tożsamości napisany w kilku językach.

Dokument prawa jazdy (zarówno starego jak i nowego wzoru) wydany przez polskie władze uprawnia do prowadzenia pojazdu we wszystkich krajach Unii i zachowuje ważność do daty określonej w dokumencie lub przepisami krajowymi.

Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, obywatel polski mający normalne miejsce zamieszkania w innym kraju unijnym będzie mógł wymienić prawo jazdy na nowy, wspólnotowy egzemplarz po wygaśnięciu ważności dotychczas posiadanego lub w przypadku jego utraty. Wymiana taka nie będzie się wiązała z koniecznością ponownego zdawania egzaminów.

Państwo, na terenie którego obywatel polski przyjmuje normalne miejsce zamieszkania, przez okres ważności prawa jazdy, może stosować w stosunku do niego swoje krajowe przepisy, wymagając stosownych badań lekarskich i obowiązku uiszczania opłat, a także może umieszczać w tym prawie jazdy informacje niezbędne dla służb administracyjnych.

Jeżeli osoba przebywająca w danym kraju UE nie posiada prawa jazdy, to chcąc uzyskać taki dokument musi wykazać się odpowiednią wiedzą i umiejętnościami. Egzaminy przeprowadzane w krajach UE są ujednolicone i obejmują test teoretyczny oraz sprawdzian praktyczny z umiejętności kierowania pojazdem.

Nie można mieć praw jazdy wydanych przez więcej niż jeden Kraj Członkowski.

Karnet kempingowy FICC

Karnet FICC (Federation Internationale de Camping et de Caravaning) uprawnia do zniżek w wysokości od 5% do 20% na kempingach zrzeszonych w Międzynarodowej Federacji Kempingu i Karawaningu. W wydawanym co roku informatorze podane są szczegółowe informacje o kempingach zrzeszonych w tej organizacji, począwszy od numerów telefonów, a skończywszy na danych o jakości toalet. Karnet funkcjonuje też na kempingach jako dowód tożsamości (z powodzeniem zastępujący paszport), który zawsze trzeba deponować w recepcji. Posiadacz karnetu oraz wszystkie osoby podróżujące z nim tym samym samochodem objęci są ubezpieczeniem od kradzieży na terenie kempingu.

Karnet kempingowy obowiązuje w całej Europie z wyjątkiem Albanii, Rumunii i WNP. Ważny jest od momentu wykupienia do końca roku kalendarzowego. Można go nabyć w biurach turystyki PZMot oraz w Polskiej Federacji Kempingu i Karawaningu. Przy zakupie trzeba okazać paszport. Cena karnetu (bez informatora adresowego kempingów w Europie) wynosi 35 zł.

Karnet można kupić bezpośrednio w Polskiej Federacji Kempingu i Karawaningu (tel. 022/8106050) lub przesłać przekazem pocztowym 40 zł na adres Federacji. Na odwrocie przekazu trzeba umieścić dane z paszportu. Lepiej przed całą operacją skontaktować się z biurem Federacji.

Karnet można także nabyć w biurach turystyki PZMotu lub zamówić, wypełniając formularz zamówienia na stronie www.pzm.pl oraz przesłać e-mailem druk umowy jako załącznik. Karnet wysyłany jest pocztą po otrzymaniu należności.

Źródło: abc.onet.pl

  Kącik rowerowy :)
DZIEŃ 12
Biskupiec - Olsztyn - Morąg
(114,27 km; 5h30min50s; śr. 20,72 km/h)

Z rana przywitał nas deszcz, szybko się zbieramy; zimno, ciężko się rozgrzać, kolana cierpią; w Olsztynie kurczak z grilla w Carrefourze i przez pomyłkę kupione przeze mnie wytwory czekoladopodobne.. dajemy na Morąg, nic ciekawego po drodze nas nie spotyka, może poza deszczem który przemacza nas konkretnie, w butach woda, a my przez godzinę w okolicznych wioskach szukamy noclegu... jest oferta domku za 100zł!! lądujemy ostatecznie w domu parafialnym w Morągu.. niemrawa młodzież z oazy i proboszcz czepiający się kolczyków Kuby... Polska bez uprzedzeń

DZIEŃ 13
Morąg - Pasłęk - Elbląg - Gdańsk
(125,43 km; 5h45min37s; śr. 21,78 km/h)

Probosz z rana znów męczy o kolczyki, a my, korzystając z trochę lepszej pogody robimy pranie i uderzamy na Pasłęk i dalej na Elbląg (czyt. "el blą"); mijamy po drodze bardzo urokliwe wioseczki

W Elblągu znów kurczaczek z Carrefoura i tym razem prawdziwa czekolada.. daje kopa, na Gdańsk ruszamy z werwą mimo (jak ostatnimi dniami zwykle) wiatru z przodu.. niestety ścięgno pod kolanem zaczyna mnie boleć w stopniu uniemożliwiającym szybką jazdę, zwalniamy znacznie, Kuba próbuje mnie odciążyć ale to nie skutkuje... zatrzymujemy się w końcu, by przeprowadzić reanimację - zakładam opaskę, mogę jechać dalej; robi się coraz zimniej, dojeżdzamy do Gdańska, znak kierujący na camping.. w końcu docieramy na Stogi.. drogo ale co zrobić.. krótka wizyta na plaży i idziemy spać.
Zauważamy dziwną prawidłowość.. im gorsza pogoda, tym dajemy mocniej.

DZIEŃ 14
Gdańsk - Sopot - Gdynia - Rumia - Reda - Władysławowo - Hel
(146,54 km; 7h41min28s; śr. 19,05 km/h)

Na dzień dobry ruszamy w stronę centrum Gdańska.. i na dzień dobry deszczyk, czekamy pochłaniając mega duże, dobre i tanie drożdżówki; potem zwiedzanie, masa ludzi, przedzieramy się jak przez dżunglę, trochę zdjęć...


i kierujemy się na Westerplatte; wszystko utrudniają remonty, objazdy, nienormalni kierowcy, wyjeżdżając z Gdańska na liczniku już ponad 40 km.. plan dotarcia tego dnia na Hel staje pod znakiem zapytania bo już późno; do Sopotu dajemy ścieżką rowerową, wyprzedzamy stado powolnych Niemców z sakwami, molo - mrowisko, nie rajcuje mnie płacenie za wejście na kilka desek więc ruszamy dalej, docieramy do plaży, przedzieramy się po niekończących się piaskach, wreszcie jakiś wyjazd.. i na asfalcik; szybko Gdynia, Rumia, Reda, potem zaczynamy jechać chwilowo z wiatrem.. dojeżdżamy do Władysławowa, prawie 110 km na liczniku, na Hel kolejne 34 a tu zimno i zaczyna się ściemniać.. mamy jednak świadomość, że będzie jazda z wiatrem, więc w trochę ponad godzinę będziemy u celu.. ruszamy;
Ścieżka rowerowa oddzielona prawie na całej długości półwyspu Helskiego od traktów dla pieszych okazuje się być dla ludzi bardzo wygodna.. nie zwracają uwagi na rowerzystów.. trzeba się męczyć w niektórych miejscach, czasem po prostu zjeżdżamy na drogę, prędkość ponad 30 km/h, czasem blisko 40.. to lubię
Na Hel docieramy po ciemku, 1547 km przejechane w 14 dni, nie spodziewaliśmy się takiego wyniku uścisk dłoni przy wjeździe do miejscowości;
Campingi jeszcze droższe niż w Gdańsku.. chcemy zjeść smażoną rybkę, niestety dowiadujemy się, że o tej godzinie tylko kuchnia włoska... wtf? ale jakaś kapelka przygrywa, więc ogólnie ok.

DZIEŃ 15
Hel - Władysławowo - Rozewie
(74,39 km; 4h32min39s; śr. 16,37 km/h)

Pogoda bardzo marna, zimno, deszcz co chwila, wizytujemy kraniec półwyspu Helskiego
i uderzamy do Władysławowa, rybka, potem Rozewie.. spotykam kumpla harcerza, załatwia nam nocleg w obozie - pozdrowienia dla Łukasza; wizyta na latarni,

na przylądku;


do końca dnia się obijamy; wieczorem piwko, które ścina nas niemiłosiernie.. zmęczenie organizmu, czy co?

DZIEŃ 16

Dzień totalnie wakacyjnego wypoczynku, pogoda taka w kratkę, po południu robi się ładnie, krążymy po okolicy, wieczorem gubię nowe okulary

DZIEŃ 17 i 18

W nocy cały czas padało, namiot zaczyna przemakać, kiszka, chwila przerwy w deszczu i zbieramy się do Władysławowa.. siąpi, ale jedziemy, ludzie chyba masowo opuszczają nadmorskie kurorty bo przez całą 8-kilometrową drogę z Rozewia na drodze korek (jak to dobrze mieć rower); kupujemy bilety na pociąg, sycący obiadek, potem nie wiemy co ze sobą zrobić, ławkujemy, goferek, zapiekanka... nawet idziemy na chwilę na plażę zamoczyć nogi w morzu.. tak żeby nie było


Wreszcie zbliża się godzina 22:12, o której to ma pojawić się nasz transport, zaczyna padać, przed przyjazdem pociągu niestety mokniemy; w końcu jest.. ale bez wagonu rowerowego, wbijamy z rowerami do przedziału, okazuje się to być rewelacyjnym rozwiązaniem.. nikt nawet nie próbuje się do nas dosiąść, zamykamy przedział i śpimy niepokojeni tylko co jakiś czas przez konduktorów; oczywiście w podróży towarzyszył nam żubr...

A tak prezentował się nasz przedział rowerowo sypialny


O godzinie 10:28, czyli 10 minut przed czasem, wysiadamy w Krakowie... Willy is free.
Dotoczyć się jeszcze przez miasto do domu i tak kończy się nasza podróż, żeby nie powiedzieć wyprawa.

MAŁE PODSUMOWANIE
1662 km w dobrym tempie - średnie podawane powyżej są w zdecydowanej większości dość mocno zaniżone (powolne przetaczanie się po centrach miast, zwiedzanie, szukanie noclegu.. nie odpinaliśmy liczników), na prawdę myśleliśmy, że 25kg bagażu spowolni nas znacząco.. no i te odległości pokonywane co dzień (przed tym wyjazdem jedynie 2 razy przekroczyłem 100 km w dniu.. i to bez bagażu). Zakwasy złapały mnie jakoś trzeciego dnia i jeszcze pod koniec, dupeczka trochę cierpiała ale po tygodniu już się można przyzwyczaić
Uczestnicy wyprawy znieśli jej trudy całkiem nieźle, odziwo bez przeziębień, pod koniec z lekkimi niedomaganiami żołądkowymi.
Na trasie spotkaliśmy się z bardzo przyjaźnie nastawionymi ludźmi, zwłaszcza na początku wyprawy dawało się to odczuć.. im dalej na północ, tym jakoś tak "chłodniej".
Zobaczyliśmy wiele pięknych miejsc, niektóre widoczki pozostaną w pamięci na bardzo długo.
Sprzęt.. oprócz konieczności serwisowania piasty przez Kubę (okazało się, że ktoś dał ciała przy składaniu koła), bez jakichkolwiek problemów.. najbardziej szokujący jest fakt, że ani razu nie złapaliśmy kapcia.. zwłaszcza ja ze swoją startą na gładko tylnią oponką, którą gdzieś po tysiącu km przerzuciłem na przód; szprychy całe, koła nawet nie rozcentrowane.
Sakwy Crosso spisały się bardzo dobrze.. w zupełności pokryły zapotrzebowanie na bagaż, okazały się przy tym faktycznie wodoszczelne, łatwo je również wyczyścić.
Kaski również spisały się dobrze, dobra wentylacja, daszek chroniący od słońca itd
Wszystkim, którzy zastanawiali się kiedyś nad podobnym wyjazdem muszę powiedzieć, że nie jest to jakiś katorżniczy wyczyn.. co prawda siedzenie daje o sobie znać, zakwasy trochę też, ale frajda przednia.. polecam.

Kilka fotek extra..